Andre Villas-Boas nadal wierzy w to, że Chelsea może wygrać w tym sezonie Premier League.
„The Blues” w sobotę pewnie pokonali „Wolves” po golach Terry’ego, Sturridge’a i Maty. Było to jednak dopiero drugie zwycięstwo londyńczyków w ostatnich pięciu ligowych spotkaniach i tracą oni aż dziewięć punktów do prowadzącego w tabeli Manchesteru City. Na dodatek „Citizens” mają do rozegrania jeden mecz więcej. Portugalczyk uważa jednak, że dogonienie podopiecznych Roberto Manciniego nadal jest możliwe.
− Myślę, że możemy [zdobyć tytuł − dop. red.]. Mamy większość tych zawodników [którzy wcześniej wygrali ligę − dop. red.]. Mamy talent, a wiara będzie ostatnią rzeczą, jaka w nas umrze.
− Man City mają trudny mecz [z Liverpoolem − dop. red.]. Trudno nam patrzeć na tak odległego lidera. W przeszłości widzieliśmy przykłady, gdy odrabialiśmy takie straty, ale żeby to posłużyło nam jako inspiracja musimy odnieść serię zwycięstw, jak w zeszłym sezonie.
− W mojej opinii wdarł się chaos. Kilka razy daliśmy się złapać na grupowych błędach. Teraz musimy je naprawić, by pewnie powrócić na właściwą ścieżkę. Trzeba to zrobić od teraz, jest to dobre wyzwanie dla zespołu i mam nadzieję, że na nie odpowiemy.
− Grudzień będzie ważny. Mamy jeszcze do rozegrania mecz Ligi Mistrzów, ale reszta spotkań jest w Premier League i ten miesiąc odegra dużą rolę w tym, co się będzie działo w obecnym sezonie w lidze.
− Mamy teraz kilka ważnych gier. Newcastle na wyjeździe, Manchester City u siebie i Tottenham na wyjeździe, to są trudne mecze, ale mogą zrobić różnicę w tabeli. To nie ściąga ze mnie presji. Musimy nadal dojrzewać jako zespół. W ostatnich spotkaniach nie zasługiwaliśmy na porażki, ale one wpływają na opinie i to część mojej pracy.










