Trzy tygodnie po dotkliwej porażce z Manchesterem City (0:6) Tottenham znowu dał się pokonać na swoim stadionie. Tym razem katem „Kogutów” okazał się Liverpool, który wpakował gospodarzom aż pięć goli. Złe wyniki zespołu wziął na siebie trener Tottenhamu, Andre Villas-Boas.
– To dla nas trudna sytuacja, ale Liverpool był dzisiaj niesamowity. Zastosował bardzo dobry pressing i nie pozwalał nam grać – mówił po ostatniej przegranej Andre Villas-Boas.

Na fatalny rezultat Tottenhamu miała również wpływ czerwona kartka Paulinho, po której gospodarze musieli sobie radzić w dziesiątkę. Odrobienie jeszcze wtedy dwubramkowej straty było więc dla gospodarzy bardzo trudnym zadaniem. Przez złe wyniki „Kogutów” coraz częściej mówi się o zwolnieniu portugalskiego trenera.
– Nie muszę nikogo do siebie przekonywać. W Premier League nie układa się nam tak, jak byśmy chcieli, ale w innych rozgrywkach dobrze sobie radzimy. Mogę tylko pracować nad tym, aby to się poprawiło – skwitował zaistniałą sytuację Andre Villas-Boas.











