W pierwszym niedzielnym meczu 29. kolejki Serie A Atalanta Bergamo pokonała 2:0 Bolognę. Wynik meczu otworzył na początku drugiej połowy Manolo Gabbiadini. Natomiast w końcowych fragmentach spotkania prowadzenie „Nerazzurrich” podwyższył Simone Tiribocchi.
Oba zespoły plasują się w strefie zespołów, które nie muszą się martwić o utrzymanie w lidze, europejskie puchary też im raczej nie „grożą”. Drużyny mają zapewniony bezpieczny byt w lidze i walczą teraz o premię za konkretne miejsce w klasyfikacji ligowej na koniec sezonu. Warto odnotować, że gospodarze do meczu z Bologną podchodzili osłabieni brakiem Germana Denisa oraz Guida Marilungo. Pierwszy ma odpoczywać od piłki z powodu kontuzji przez mniej więcej miesiąc. Z kolei 22-latek w obecnym sezonie już nie zagra.

W związku z tym, iż etatowi napastnicy drużyny dowodzonej przez Stefano Colantuono nie mogli zagrać, to w podstawowym składzie zespołu z Lombardii znalazł się Manolo Gabbiadini. Zawodnik ten mógł się nawet w pierwszych trzech kwadransach gry wpisać na listę strzelców, gdyby tylko jego uderzenie było bardziej precyzyjne. Wcześniej, bo w 19. minucie spotkania szansę na objęcie prowadzenia miała drużyna z Bolonii. W roli głównej wystąpił Marco Di Vaio, lecz i w tym przypadku kibice zgromadzeni na stadionie gola nie zobaczyli.
Tuż przed końcem pierwszej połowy swoją szansę miał jeszcze Cigarini. Jednak uderzenie pomocnika Atalanty zostało zablokowane przez jednego z piłkarzy rywali i cała akacja spaliła na panewce. Pierwsza połowa zakończyła się zatem bezbramkowym remisem.
Po zmianie stron w dalszym ciągu stroną dyktującą warunki była drużyna gospodarzy. Optyczna przewaga „Nerazzurrich” przyniosła znamienny efekt już pięć minut po wznowieniu gry w kolejnych trzech kwadransach. Ładną asystą popisał się Cristian Raimondi. Natomiast gola zdobył Manolo Gabbiadini, który strzelił tym samym swoją pierwszą bramkę w obecnym sezonie ligi włoskiej i zrehabilitował się za niewykorzystaną okazję z pierwszej połowy.
Po tym jak podopieczni Colantuono objęli prowadzenie, tempo gry spadło i na Stadio Atletti Azzurri miało miejsce typowe wiosenne przesilenie. Mało sytuacji podbramkowych było jednak tylko do czasu. Ostatnie dziesięć minut ponownie przyniosły emocje. W 80. minucie ładnym celnym strzałem popisał się Maxi Morlez, jednak wynik spotkania nie uległ zmianie. Chwilę po tym jak Argentyńczyk próbował swoich sił, podobną drogą podążył Ezequiel Schelotto. Skutek był taki sam.
Gdy wydawało się, że do końca meczu wynik nie ulegnie już zmianie i Atalanta dowiezie jednobramkowe prowadzenie do końca, to gola na 2:0 zdobył Simone Tiribocchi, który wykorzystał podanie Moraleza. Goście mogli jeszcze w doliczonym czasie gry zdobyć bramkę honorową. Aczkolwiek po strzale Alessandro Diamantiego futbolówka tylko ostemplowała poprzeczkę bramki strzeżonej przez Andreę Consigliego.











