Hull City przegrało na własnym stadionie z Arsenalem Londyn 0:3 (0:2) w meczu XXXV kolejki Premier League. Po tym meczu „Kanonierzy” zajmują ciągle czwarte miejsce w tabeli i mają cztery punkty przewagi nad Evertonem, który ma do rozegrania jeszcze swój mecz.
Przez pierwszą połowę tak na prawdę przeważali miejscowi, którzy swoją ambicją trochę przyćmili rywali. Arsenal wyprowadzał jednak bardzo skuteczne akcje i na przerwę schodził z dwubramkową przewagą. W drugiej części spotkania dołożyli jeszcze jedną bramkę i mogli cieszyć się ze zwycięstwa. Z przebiegu gry można jednak powiedzieć, że Hull zasłużyło przynajmniej na honorową bramkę.

Już w 2. minucie gospodarze mogli wyjść na prowadzenie. Dośrodkowanie Boyda z rogu boiska spadło prosto na głowę Davisa, ale jego strzał świetnie obronił Wojciech Szczęsny. W 16. minucie szansę miał Nikica Jelavić, który zdecydował się na strzał z narożnika pola karnego, ale minimalnie się pomylił. Trzy minuty później wreszcie przebudzili się podopieczni Arsene Wengera. Lukas Podolski potężnie uderzył z linii pola karnego, ale zmierzającą do bramki piłkę zatrzymał Harper. Chwilę później Long dostał świetne podanie z głębi pola i chciał uderzyć z ostrego kąta, ale piłka minęła poprzeczkę. W 31. minucie „The Gunners” wyszli na prowadzenie. Cazorla zagrał do Aarona Ramsey’a, który z kilku metrów pokonał Harpera.
To zdecydowanie podziałało na ambicję gospodarzy, którzy jeszcze śmielej ruszyli do ataku. Najpierw Livermore mocno uderzył zza pola karnego i piłka odbiła się od słupka. Po chwili El Mohamady świetnie dośrodkował wprost na głowę Boyda, który jednak w doskonałej sytuacji przestrzelił. Przed przerwą jeszcze jedna szansa Longa, który dostał dośrodkowanie od Roseniora, ale nie zdołał oddać strzału z pięciu metrów. Jak mówi stare porzekadło „niewykorzystane sytuacje lubią się mścić”, sprawdziło się to i tym razem. W ostatniej minucie pierwszej części gry Arsenal przeprowadził nokautującą akcję. Giroud zagrał do Ramseya, który zgrał klatką piersiową piłkę do Podolskiego. Niemiec potężnie uderzył z pierwszej piłki z woleja i pewnie pokonał Harpera.
Na początku drugiej połowy pokazał się świeżo wprowadzony Fryatt, który chciał przelobować Wojciecha Szczęsnego. Polak zdołał jednak podbić piłkę i wybić ją na rzut rożny. W 54. minucie znów bramkową akcję przeprowadzili goście. Ramsey znalazł się w dobrej sytuacji i oddał strzał, który obronił Harper. Do odbitej piłki dobiegł jednak Podolski i skierował ją do siatki. To już całkowicie podłamało miejscowych. Dziesięć minut później Giroud chciał wykorzystać błąd Harpera, ale zbyt długo zwlekał i jego strzał z ostrego kąta nie trafił w światło bramki. Parę minut później Świetny rajd przeprowadził Cazorla i wyłożył piłkę Podolskiemu. Niemiec w ostatniej chwili został uprzedzony przez Chestera. W ciągu pięciu minut ostatniego kwadransu obydwie drużyny wypracowały sobie jeszcze trzy sytuacje. Najpierw Cazorla świetnie dograł do Mertesackera, który uderzył minimalnie ponad bramką. Później Alex Oxlade-Chamberlain przeprowadził ładny rajd i w momencie gdy chciał oddać strzał został przewrócony. Do piłki doszedł Ramsey, ale na posterunku był Harper. Sędzia nie zdecydował się również na odgwizdanie rzutu karnego. Po chwili okazję mieli gospodarze. Huddlestone uderzył zza pola karnego, ale Wojciech Szczęsny popisał się świetnym refleksem i sparował futbolówkę na rzut rożny.











