Arsenal Londyn na Emirates Stadium pokonał Fulham 2:1 w małych derbach Londynu. Obie bramki dla „Kanonierów” zdobył będący we wspaniałej dyspozycji w tym sezonie Samir Nasri. Dzięki temu zwycięstwu zespół z północnej części Londynu zasiadł na fotelu lidera Premiership.
Arsenal ostatnio świetnie spisuje się na ligowych boiskach, krocząc od zwycięstwa do zwycięstwa. Tym razem na drodze „Kanonierów” stanął rywal zza miedzy – Fulham, który liczył na wywiezienie chociaż punktu z Emirates Stadium. Jednak ich marzenia od początku spotkania boleśnie zdeptali piłkarze Arsene’a Wengera. Już w 6. minucie gospodarze mogli objąć prowadzenie, ale w pojedynku sam na sam Andrij Arszawin musiał uznać wyższość Marka Schwarzera. Arsenal z każdą minutą coraz bardziej przeważał i kwestią czasu było kiedy zostanie zdobyta pierwsza bramka.

Ta padła w 14. minucie, gdy Samir Nasri po ośmieszeniu obrońców Fulham sprytnym strzałem pokonał australijskiego bramkarza. „Kanonierzy” nie zamierzali zwalniać tempa i dalej forsowali bramkę rywala zza miedzy. Motorami akcji ofensywnych Arsenalu byli Arszawin oraz Nasri, którzy zastąpili kontuzjowanego Cesca Fabregasa.
Zepchnięte do obrony Fulham nie zamierzało tanio sprzedać skóry i w 30. minucie doprowadzili do wyrównania. Clint Dempsey wykorzystał błąd obrońców gospodarzy i po przejęciu piłki podał do Diomansya Kamary, który pokonał Łukasza Fabiańskiego. Goście, którzy są mistrzami w urywaniu punktów faworytom, mogli prowadzić, jednak Kamara przegrał pojedynek sam na sam z polskich bramkarzem.
Po zmianie stron ponownie do ataku ruszyli gospodarze, którzy zapewne dowiedzieli się, ze ich rywal w walce o mistrzowski tytuł, czyli Chelsea, prowadzi z Evertonem i musieli wygrać ten mecz. W 57. minucie niezwykle aktywny dziś Arszawin oddał groźny strzał, jednak Schwarzer zdołał go wybronić.
W odpowiedzi na to w 70. minucie Zoltan Gera mógł pokonać Fabiańskiego, ale jego uderzenie zdołali wybić obrońcy „Kanonierów”. Pięć minut później kolejną indywidualną akcją popisał się Samir Nasri, który po raz drugi ośmieszył defensywę i bramkarza Fulham i wpakował piłkę do siatki. Fulham, które jest mistrzem gry do końca mogło doprowadzić do remisu, ale na posterunku znajdował się Łukasz Fabiański. Polski bramkarz popisał się świetną interwencją po strzele Zoltana Gery.
Arsenal po emocjonującym meczu mógł cieszyć się ze zdobycia trzech punktów. Radość w północnym Londynie jest jeszcze większa, gdyż punkt z Evertonem zgubiła Chelsea i to Arsenal dzięki derbowej wygranej nad Fulham objął fotel lidera.