Włoski pomocnik ponarzekał w wywiadzie na pomoc medyczną, jaką otrzymywał, grając w Romie.
Według Aqulianiego w Romiei chciano go zmusić do jak najszybszego powrotu na boisko, mimo że uraz, którego się nabawił, wymagał dłuższej rekonwalescencji.
Aquilani, którego Liverpool kupił z Romy na początku sierpnia, jest na dobrej drodze, by zadebiutować w najbliższym meczu ligowym The Reds z Sunderlandem. Pomocnik na dobre zapomniał już o przewlekłym urazie, jakim było złamanie kostki.
– W Rzymie co chwila zmieniałem lekarzy. Każdy z nich twierdził co innego, ale żaden nie potrafił mnie wyleczyć – żalił się na łamach „Corriere Dello Sport” Aquilani.
– W Liverpoolu jest zupełnie inne podejście do piłkarza. Od razu powiedziano mi, bym nie spieszył się z powrotem na boisko, bo wyleczenie do końca urazu jest najważniejsze. Dzięki temu mogę teraz powiedzieć, że problemy natury fizycznej mam już za sobą.
Aquilani przyszedł do Liverpoolu w miejsce Xabiego Alonso, który odszedł do Realu Madryt.










