Bayer Leverkusen po bardzo dobrym meczu pokonał Bayern Monachium 2:0. Oba gole padły pod sam koniec spotkania, a ich zdobywcami byli Stefan Kiessling i Karim Bellarabi. Monachijczycy mogą mieć pretensje sami do siebie – przez większą część spotkania wyraźnie dominowali, jednak nie potrafili wykorzystać dogodnych sytuacji do zdobycia gola i zostali za to skarceni. Ta strata punktów może oznaczać koniec marzeń o powrocie mistrzowskiej patery na Allianz Arena.
Początek meczu należał do gości, którzy co chwilę niepokoili Bernda Leno, jednak robili to nieskutecznie. Już w drugiej minucie 20-letni golkiper wybronił strzał Davida Alaby, a chwilę potem piłka po uderzeniu Toniego Kroosa przeleciała obok bramki. Skutecznością nie błyszczeli także Arjen Robben i Thomas Mueller – obydwaj mimo dobrych pozycji do oddania strzałów trafiali piłką prosto w defensorów rywali i jedyne co udało się im wywalczyć to rzut rożny. „Aptekarze” doszli do głosu dopiero w 9. minucie, jednak na bardzo krótko – zdołali przeprowadzić tylko jedną groźną akcję, ale strzał Andre Schuerrle bez problemów odbił Manuel Neuer.
Aktywny był Robben, który w środku tygodnia wygrał Holendrom mecz na Wembley z reprezentacją Anglii i chyba powraca do wielkiej formy. Kilkukrotnie zagroził bramce Bayeru potężnymi strzałami sprzed pola karnego, ale były one albo niecelne i lądowały na trybunach, albo trafiał prosto w Leno. Gorszy od holenderskiego skrzydłowego nie chciał być Alaba, który w 21. minucie również zdecydował się na zaskakujący strzał ze sporej odległości. Jednak podobnie jak próby Robbena nie przyniósł on gościom gola. Pod koniec pierwszej połowy nastąpiło prawdzie oblężenie bramki Leno i tylko cudem udało się uniknąć starty gola. Najpierw po dobrej wrzutce Robbena niecelnie głową uderzał Mueller, a potem nie popisali się jeszcze Mario Gomez i właśnie Holender, którzy w beznadziejny sposób zmarnowali dogodne sytuacje. Niespodziewanie tuż przed gwizdkiem do głosu doszli jeszcze zawodnicy Bayeru, ale po raz kolejny Schuerrle przegrał pojedynek z Neuerem.
W drugiej połowie gospodarze mieli zacząć grać odważniej, co zapowiedziała zmiana, na jaką zdecydował się Robin Dutt – szkoleniowiec Bayeru ściągnął z boiska obrońcę Manuela Friedricha i posłał w bój snajpera Erena Derdiyoka. Szwajcar nie był w stanie jednak odmienić gry „Aptekarzy”, którzy ciągle byli jedynie tłem dla dzielnie atakujących „Bawarczyków”. 23-letni snajper doszedł co prawda w 54. minucie do sytuacji bramkowej, jednak nie był w stanie jej wykorzystać. Prym w ekipie gości wiedli Kroos i Robben, którzy byli prawdziwymi motorami napędowymi drużyny i co chwila nękali defensorów gospodarzy. W 58. minucie mogło być już 0:1, ale fantastycznie zachował się Leno, który w tylko sobie znany sposób wybił na rzut rożny piłkę uderzoną przez holenderskiego skrzydłowego.
Po godzinie gry niespodziewanie na boisku rządzić zaczęli zawodnicy z Leverkusen, którzy sprawiali gościom coraz więcej problemów. W 63. minucie jeden z defensorów Bayernu zablokował uderzenie Stefana Reinartza i wybił futbolówkę na rzut rożny. Chwilę później mocno, ale jednak niecelnie głową uderzał Oemer Toprak. Trzy minuty później po raz kolejny błysnął Neuer, który tym razem wyłapał uderzenie Stefana Kiesslinga – napastnik Bayeru popisał się mocnym strzałem głową, ale musiał uznać wyższość kolegi z reprezentacji. Golkipera monachijczyków niepokoili jeszcze Schuerrle i Renato Augusto, ale za każdym razem Neuer udowadniał, że nie bez powodu uważany jest za jednego z najlepszych na świecie w swoim fachu. Na 15 minut przed końcem meczu na strzał z dystansu zdecydował się Frank Ribery, ale uderzenie zostało zablokowane.








