ŁKS Łódź w sezonie 2008/09 zajął dobre, siódme miejsce, jednak decyzją Komisji ds. licencji dla klubów ekstraklasy, drużyna z Łodzi może spaść do pierwszej ligi.
ŁKS w ostatnim czasie był w rękach wielu biznesmenów, którzy starali się pomóc drużynie. Jednak według komisji nie ma już żadnego ratunku i dlatego postanowiono zdegradować siódmą drużynę piłkarskiej Ekstraklasy. Na odzew kibiców nie trzeba było długo czekać. Oto jeden z listów jakich otrzymała redakcja iGol.pl:

„Witam. Jestem kibicem Łódzkiego Klubu Sportowego i wobec wagi wydarzeń wokół niego nie mogę zostać obojętny biorąc pod uwagę jak symbol Łodzi mający ponad sto lat tradycji i jak my, kibice, zostaliśmy potraktowani. Stąd list, licząc na to że temat nie zostanie zignorowany.
Dnia 4 czerwca została przedstawiona druga decyzja licencyjna dla ŁKS według której nie może od przyszłego sezonu grać w ekstraklasie. Co więcej, mimo wywalczonego siódmego miejsca na koniec sezonu 08/09, przesuwa się go na ostatnie miejsce w tabeli pozbywając tym samym ponad miliona złotych za walkę w sezonie w którym klub licencję miał, promując inne zespoły, które na to nie zasłużyły. System, według którego klub niespełniający wymagań licencyjnych na przyszły sezon ma być przesuwany na ostatnie miejsce, pomagając tym samym klubom z miejsca przedostatniego i barażowego (tj. Cracovia i Arka Gdynia) rodzi istotne pytania na temat tego, komu na nieprzyznaniu licencji Łódzkiemu klubowi zależało. W sytuacji, w której ŁKS nie dostałby licencji, powinien on był zostać na siódmej pozycji, bezpośrednio z I ligi awansowałyby trzy zespoły natomiast Arka Gdynia rozegrałaby baraż z czwartym. Byłoby to rozwiązanie uczciwe, nie budzące takiego niesmaku, jaki pozostaje teraz.
Biorąc pod uwagę, że Zbigniew Lewicki, przewodniczący Komisji Odwoławczej ds. Licencji dla Klubów Ekstraklasy, która rozpatrzyła wniosek ŁKS-u negatywnie, jest związany z Cracovią, a wraz z nią wywalczył mistrzostwo juniorów w 1959 roku, można mieć wątpliwości na temat jego obiektywności. Działacze Cracovii nie ukrywają się również z tym, że dzwonili do pana Lewickiego dnia 3 czerwca. Wyrok wydany przez taką osobę nie może być wiążący. Członek komisji odwoławczej, Edward Tomczyk, również nie może być uważany za osobę obiektywną. Sam przygotował finansowy audyt spółki ŁKS, a następnie oceniał swoje dokumenty w komisji. Nie ma żadnej gwarancji, że te dokumenty nie zostały przez niego zmienione.
ŁKS nie dostał licencji za kłopoty finansowe. Jednak powszechnie wiadomo, że w Ekstraklasie będą występowały kluby z taką samą, jeśli nie gorszą sytuacją – Odra Wodzisław ma do zapłacenia 1 mln zł za transfer Mariusza Nosala, Polonia Bytom od pięciu miesięcy nie płaci swoim zawodnikom, a właściciel większościowego pakietu akcji Ruchu Chorzów publicznie informuje, że nie stać go na finansowanie klubu. Jednak jedynym klubem, który nie dostał licencji został ŁKS.











