Za nami TOP 10 transferów Serie A. W związku z tym teraz tradycyjnie przyszła pora na AntyTOP 10, czyli transakcje, które nie wypaliły na Półwyspie Apenińskim. Właściciele wyrywają sobie włosy z głowy, ponieważ posłuchali rad „fachowców” i sprowadzili piłkarzy, których akcje poszły znacznie w dół. Dzięki temu dziennikarze mają prawo do krytykowania tych błędów, zatem: gotowi, do startu, START!
W dziesiątce piłkarzy, którzy nie spełnili pokładanych w nich nadziei, znajdują się miedzy innymi zawodnicy Milanu, Romy, Fiorentiny i Udinese Calcio. Ponadto stawkę uzupełniają gracze Catanii, Juventusu, Interu Mediolan i Cagliari Calcio. Wśród piłkarzy, którzy znaleźli się w zestawieniu, nie brakuje nazwisk znanych i lubianych. Są także talenty, które były polerowane podczas różnych sesji treningowych. Jednak w żadnym wypadku nie chcą one rozbłysnąć.
10. Bojan Krkić (AS Roma)

Serb z hiszpańskim paszportem narzekał na swoją pozycję w Barcelonie. Przed inauguracją nowego sezonu obiecywał gruszki na wierzbie, że odbuduje swoją formę i będzie kluczowym piłkarzem w zespole Romy. Ble, ble, ble. Były to tylko wielkie słowa. Rzeczywistość okazała się brutalna i w konsekwencji 21-latek wylądował na ławce rezerwowych, a ze składu „Giallorossich” wygryzł go Argentyńczyk – Erik Lamela.
9. Davide Lanzafame (Catania Calcio)
Nie radził sobie w Juventusie Turyn, następnie udał się do Brescii Calcio. Tam 24-letni zawodnik ponownie zawiódł. W końcu postanowił kontynuować swoją karierę na wyspie. Wylądował na Sycylii. Jednak i tam śródziemnomorskie powietrze mu nie służy i w gruncie rzeczy jest jeszcze gorzej, niż było. W zespole dowodzonym przez Vincenzo Montellę piłkarz rozegrał zaledwie 256 minut. Jak dotąd jedyne, czym może się pochwalić, to frustracja wyładowywana na boisku. W pięciu meczach aż cztery żółte kartki. Takich statystyk nie miał nawet taki brutal boiskowy jak Gennaro Gattuso…
8. Fernando Gago (AS Roma)
To są już tylko szczątki piłkarza, który brylował w barwach Realu Madryt swoją walecznością na boisku i determinacją w dążeniu do celu. Teraz zawodnik sprawia wrażenie, jakby wszystko mu było jedno. Czy piłkarz przeciwników go sfauluje, czy też nie – on ma to w głębokim poważaniu. Ważne, że kasa na koncie się zgadza.
7. Michele Pazienza (Juventus Turyn)
Przybył do stolicy Piemontu z Neapolu. Według Wietnamczyków pył wulkaniczny z Wezuwiusza przemycił go do północnych Włoch w region Alp, aby wulkan rósł w siłę, natomiast ludzie żyli dostatniej (przynajmniej jeśli chodzi o emocje sportowe). I na ironię losu żyją, bo Napoli bez 29-latka jest w fazie pucharowej Champions League. Z kolei sam Pazienza bije rekordy rozegranych minut w barwach 27-krotnego mistrza Włoch. Ma już ich na swoim koncie całe 144. Ciekawe, czy dotrwa w Turynie do 200 minut?










