Trudno jest wybrać nieudane transfery w lidze, która regularnie zasila skład juniorami, plan szkoleniowy stoi na wysokim poziomie, a wszystkie drużyny grają tym samym systemem taktycznym. Spektakularnych niewypałów na naszej liście nie ma się co spodziewać.
10. Charlison Benschop, RKC Waalwijk – AZ, 1 mln euro
15 meczów ligowych, dwa gole, zero asyst
Jeżeliby przyjrzeć się karierze Benschopa, to po nazwach zespołów, w których gra, widać, że robi stopniowe postępy. Niestety nie widać tego było na boisku, a liczba spektakularnych pudeł, jakie zaliczył, była tak duża jak w przypadku piłkarza pierwszego składu. Fani AZ muszą modlić się o zdrowie dla Josmera Altidore’a. W wypadku jego kontuzji, z Benschopem w pierwszej linii, gra AZ może nie być taka skuteczna jak obecnie.
9. Khalid Sinouh, FC Utrecht – PSV Eindhoven, wolny transfer
Jeden mecz ligowy, dwie wpuszczone bramki

Paradoksalnie główną przyczyną umieszczenia Marokańczyka w tym zestawieniu jest… kontuzja Przemysława Tytonia. To uraz Polaka sprawił, że zrewidowana została pozycja Sinouha w hierarchii golkiperów PSV. Mimo że w spotkaniach z Polakiem między słupkami na ławce rezerwowych zasiadał właśnie Marokańczyk, to po jego kontuzji pierwszym bramkarzem został Andreas Isaksson.
8. Guyon Fernandez, Excelsior – Feyenoord, wolny transfer
Dziewięć meczów ligowych, trzy bramki, jedna asysta
Jeżeli ktokolwiek liczył, że przeciętnie grający w Excelsiorze Fernandez stanie się liderem linii ataku Feyenoordu, to był niepoprawnym optymistą. Był moment, w którym środkowy napastnik Feyenoordu grał nieco lepiej, ale dobre wrażenie szybko zatarło jedno brutalne zagranie, które skończyło się wykluczeniem na kilka spotkań. Roszada Castaignos – Fernandez była zmianą na gorsze.
7. Ulises Davila, Chelsea – Vitesse, wypożyczenie
Dwa mecze ligowe, zero goli, zero asyst
Kolejny transferowy hałas szybko wyciszony przeciętną grą zawodnika. Piłkarz sprowadzony do Vitesse dzięki koneksjom Meraba Jordanii i Romana Abramowicza miał stać się zbawcą klubu z Arnhem. Jak na razie na to się nie zanosi. Vitesse nie udał się manewr z wypożyczeniem Meksykanina, tak jak w zeszłym roku z Ismaelem Aissatim.
6. Santi Kolk, Union Berlin – NAC, wypożyczenie
14 meczów ligowych, jedna bramka, zero asyst
Kolk miał kiedyś być gwiazdą Eredivisie. Skończyło się na planach i rozmienianiu talentu na drobne na zapleczu Bundesligi. Holenderski Turek wrócił do Eredivisie, ale dalej nie może udowodnić, że warto na niego postawić. Kolk grywa w pierwszym składzie zazwyczaj wtedy, gdy z rywalizacji wypadają jego kontuzjowani koledzy z zespołu.
5. Uche Nwofor, Enugu Rangers – VVV-Venlo, kwota nieujawniona
11 meczów ligowych, dwa gole, zero asyst
Polacy mieli brazylijską Pogoń, Holendrzy mają w tym sezonie nigeryjskie Venlo. Niestety dla fanów kopciuszka Eredivisie nie wszystkie transfery wypadają równie dobrze jak ten Ahmeda Musy. 20-letni środkowy napastnik, Uche Nwofor, ma spore problemy z odnalezieniem się w holenderskich realiach. Na razie jest skazany na ławkę rezerwowych. Ale tam kibice chętniej niż opłacanego hojnie Nigeryjczyka zobaczyliby jednego z wychowanków klubu.
4. Nenad Srećković, Crvena Zvezda – De Graafschap, kwota nieujawniona
12 meczów ligowych, zero goli, dwie asysty

Po transferze 23-letniego Serba spodziewano się wiele nie tylko w Doetinchem, ale również w ojczyźnie piłkarza. Jak wiadomo, Serbowie za granicą radzą sobie bardzo dobrze, więc od Srećkovicia żądano bramek pomocnych w utrzymaniu w Eredivisie. Goli nie było w ogóle, udało się zaliczyć tylko dwie asysty. Takich napastników w Doetinchem nie trzeba. Ciekawe, co na to terminujący w juniorskiej ekipie de Graafschap Piotr Parzyszek?
3. Genero Zeefuik, PSV Eindhoven – NEC, wypożyczenie
11 meczów ligowych, zero bramek, jedna asysta
W tym transferze kibice NEC mogli pokładać spore nadzieje. Wyróżniający się piłkarz holenderskiej młodzieżówki trafił do Nijmegen, by się ogrywać i udowodnić działaczom PSV, że będzie w stanie podjąć rywalizację z takimi piłkarzami jak Tim Matav czy Jeremain Lens. Nie było strzału w dziesiątkę. NEC zdobywał punkty, ale raczej mała w tym zasługa Zeefuika, który ciągle czeka na premierowe trafienie w barwach drużyny z Nijmegen.
2. Leroy Fer, FC Twente – Feyenoord, 5,5 mln euro
13 meczów, cztery gole, jedna asysta
Transfer Leroya Fera był sporym ciosem w plecy dla kibiców Feyenoordu. Zawodnik został natychmiast znienawidzony po wypowiedziach, z których wynikało, że tym, co dla niego liczy się najbardziej, są pieniądze. W Twente zarabia ich więcej, ale jego forma boiskowa nie jest za wysoka. Fer ma spore zadatki na bycie wielkim zawodnikiem, ale swoim aroganckim zachowaniem może spowodować, że przestanie być mile widziany również w Enschede.
1. Dmitrij Bułykin, RSC Anderlecht – Ajax, wolny transfer
Dziewięć meczów ligowych, cztery bramki, jedna asysta
Trudno było wybrać piłkarza, który najbardziej zawiódł oczekiwania po zmianie klubu. Dużo łatwiej byłoby, gdyby można wybierać spośród piłkarzy, którzy opuścili Eredivisie. Za kandydaturą Bułykina przemawia jednak sporo argumentów. Gołym okiem widać, że Rosjanin ma kłopoty z nadwagą. Ajax wygrał tylko jedno ligowe spotkanie z Bułykinem na boisku. Jeżeli tak ma wyglądać następca Luisa Suareza, to lepiej zastanowić się nad wyciągnięciem z rezerw Mounira El Hamdaouiego. Ale na to nie pozwoli raczej duma Franka de Boera.
nie znam zadnego
Nie rozumiem wyboru Bułykina na największy
niewypał transferowy, koleś był sprowadzony do
Ajaksu po to by być alternatywą w ataku, może
rozegrał 9 spotkań ale w ich ciągu zagrał
zaledwie 260 min i nie powiedziałbym że bilans 4
bramek i 1 asysty jest zły.
zgadzam się Bułykin ?
Dawno na tej stronie nie widziałem gorszego
artykułu.
Bułykin nie zdążył jeszcze do dostosowania się w
Ajaxie, oglądałem jeden mecz Ajaxu gdzie wszedł on
w 75 minucie zdołał strzelić bramkę, zaliczył
asystę piętą i w jednej akcji okiwał 3 rywali...
więc nie mam pojęcia czemu on tu się znajduje !