Sezon dobiegł już końca, a zanim zaczniemy emocjonować się transferami i przygotowaniami do nowej kampanii, podsumujmy minione rozgrywki. Najlepszą jedenastkę już wybraliśmy, teraz czas na drugą stronę barykady. Kto był przepłacony, kto nie spełnił oczekiwań, kto był cieniem samego siebie, kogo ogrywały dzieci? Przed Państwem antyjedenastka 24. sezonu Premier League wybrana przez kapitułę iGola.
Simon Mignolet
Belg nie jest tym, kogo potrzebuje teraz Juergen Klopp oraz Liverpool w ogóle. Niepewny w żadnym aspekcie bramkarskiego rzemiosła popełnił najwięcej indywidualnych błędów zakończonych bramkami w całej lidze. Dobry zespół buduje się od fundamentów, tą drogą w końcu poszedł Arsene Wenger, co zaprowadziło jego Arsenal na drugie miejsce w BPL po raz pierwszy od 11 lat.
„The Reds” z Mignoletem w składzie nie mają prawa czuć się pewnie z tyłu. Co na to Klopp? Media szumią nie tylko o Zielińskim, ale również o Lorisie Kariusie, 22-letnim bramkarzu z Mainz, który ma już za sobą treningi w Manchesterze City. Transfery z Bundesligi są tylko kwestią czasu, podziękowanie Belgowi zresztą też.

Joleon Lescott
Co tu dużo mówić, porażka. Kapitan najgorszego klubu, szef najgorszej defensywy, być może najgorszy piłkarz całej ligi albo i trzech najwyższych poziomów rozgrywkowych w Anglii. 33-latek przychodząc rok temu z WBA, miał dać spokój i opanowanie z tyłu, a pociągnął drużynę na dno. Co zrobił po spadku? Powiedział, że być może to ciężar zdjęty z ramion. Jest numerem jeden w wyścigu o tytuł najgorszego gracza w historii klubu.
Poniżej tweet Lescotta po ośmiu przegranych z rzędu. Dwa dni później zespół spadł z Premier League.
Fabrizio Coloccini
Kolejny wielki przegrany kampanii 2015/2016. Kapitan sensacyjnego (a może wcale nie?) spadkowicza z Newcastle. Coloccini latami należał do liderów „Srok” i nie bez powodu dostał opaskę, rokrocznie swoją postawą raczej zachęcał do walki aniżeli do śmiechu. Teraz było inaczej. Niech o jego ocenie świadczy fakt, że jego lutowa kontuzja była traktowana jako jedna z najlepszych możliwych wiadomości w kibicowskich kuluarach. Został mu rok kontraktu, a na karku już 34 lata. Powrót do ojczyzny?














