Anglia wygrała w towarzyskim spotkaniu ze Szwecją 1:0. Strzelcem jedynego gola na Wembley był Gareth Barry. Pomocnik Manchesteru City trafił do siatki w 22. minucie po bardzo ładnej wrzutce Downinga.
Anglia od początku prezentowała się znacznie lepiej niż w spotkaniu z Hiszpanią. Synowie Albionu tym razem nie ograniczali się do kontrataków, to oni byli stroną dominującą, która zamknęła Szwedów na własnej połowie. Pierwsze sytuacje pojawiły się dopiero po kwadransie. W 17. minucie powinno być 1:0 dla Anglików. Po ładnej dwójkowej akcji Walcotta z Zamorą bliski trafienia do siatki był ten drugi, ale skończyło się na jęku zawodu miejscowych kibiców. Jednak napór gospodarzy wciąż trwał i pięć minut później mieliśmy pierwszego gola. Najpierw ładnie rozgrywali między sobą Baines i Rodwell, później piłka trafiła do Downinga, a ten idealnie dośrodkował na głowę Barrego, który ładnym strzałem otworzył wynik spotkania. Isaksson nie miał nic do powiedzenia.

Po trafieniu Anglicy nieco odpuścili i do głosu zaczęli dochodzić Szwedzi. Podopieczni Capello skutecznie jednak blokowali rywali, nie pozwalając im na dojście do żadnej klarownej sytuacji. W 36. minucie arbiter pokazał pierwszą żółtą kartkę, otrzymał ją Elmander. W końcówce pierwszej połowy ponownie do ofensywy ruszyli Anglicy. Podopieczni Capello razili jednak nieskutecznością. Najbardziej żałować swojej sytuacji powinien Rodwell, który ładnie uderzył głową, ale futbolówka zatrzymała się na słupku.
W drugiej połowie Capello dał zagrać Carsonowi, który zajął miejsce Harta. Po drugiej stronie na ławkę rezerwowych udali się Ibrahimović i Mellberg, a na placu gry zobaczyliśmy Toivonena i Olssona. Po wznowieniu gry inicjatywę szybko przejęli Anglicy. Aktywny był Rodwell, ale jego strzały były albo niecelne, albo blokowane przez rywali. Szansę mieli także Szwedzi, lecz Toivonen chybił w dobrej sytuacji. Później obaj szkoleniowcy dokonali kolejnych zmian. Na murawie pojawili się Wilhelmsson, Milner i Sturridge. Nie przełożyło się to jednak zbyt mocno na obraz gry, która w drugiej połowie była bardziej wyrównana.
Po godzinie gry mało brakowało, a swego upragnionego gola zdobyłby Zamora. Napastnik Fulham został jednak zablokowany. Po chwili dobrą sytuację zepsuł Downing, który wyróżniał się na tle kolegów w tym fragmencie spotkania. Tymczasem na boisku zameldowała się dwójka świeżych zawodników – Bent oraz Svensson. Chwilę później świetnym strzałem popisał się Larsson, do ideału zabrakło umieszczenia piłki w siatce. Celność nie była dzisiaj domeną żadnej ze stron. W końcówce wyższy bieg wrzuciła jeszcze Szwecja, ale dzisiaj przyjezdni byli po prostu bezsilni. Po upływie dwóch doliczonych minut pan Pavel Kralovec zakończył dzisiejsze zawody. Anglicy wygrali 1:0.











