Menedżerów pracujących w wielkich klubach można podzielić na tych, którzy prosto po zakończeniu sportowej kariery bez jakiegokolwiek doświadczenia od razu zasiadają na ławkach trenerskich pierwszoligowych zespołów i na tych, którzy aby dostać podobną szansę, muszą latami udowadniać swoją wartość. Do drugiej grupy bez wątpienia należy reprezentujący nowe pokolenie włoskich szkoleniowców, Andrea Stramaccioni, aktualny opiekun Udinese Calcio.
Swoją trenerską karierę rozpoczął, mając zaledwie dwadzieścia pięć lat w rzymskim AZ Sport, z którym wywalczył mistrzostwo juniorów na szczeblu regionalnym. Po tym sukcesie pojawiały się coraz to lepsze oferty skłaniające go do częstej zmiany otoczenia. Jednak prawdziwym przełomem było podpisanie trzyletniego kontraktu z Interem Mediolan, gdzie miał sprawować pieczę nad młodzieżą. Co ciekawe, w tym samym czasie odrzucił propozycje objęcia posady selekcjonera włoskiej kadry do lat siedemnastu. W 2011 roku został opiekunem Primavery (zespół rezerw U-20), zastępując na tym stanowisku Fulvia Peę. Już w kolejnym roku swojej pracy z drugą drużyną „Nerazzurrich” zdołał wywalczyć trofeum „NextGen Series” – prestiżowego turnieju noszącego miano młodzieżowej Ligi Mistrzów, a także tytuł mistrza Włoch do lat dwudziestu. W 2012 roku spełniło się marzenie Stramaccioniego. W wieku 36 lat został trzecim najmłodszym trenerem pierwszej drużyny Interu Mediolan, wypełniając tym samym lukę po zwolnieniu Claudio Ranierego. Wszak po niespełna dwóch sezonach spędzonych w roli pierwszego szkoleniowca Interu i braku oczekiwanych sukcesów zarząd „Czarno-niebieskich” podjął decyzję o zwolnieniu młodego Włocha. Mediolańscy działacze oczekiwali cudów od debiutującego w dorosłej piłce trenera. Biorąc pod uwagę kadrę, jaką dysponowali w tamtym czasie oraz aktualne wyniki klubu, dziewiąte miejsce, za które został zwolniony, było chyba wszystkim, co dało się wykrzesać z tej drużyny w tamtym czasie. Wygląda na to, że Andrea był kolejną ofiarą machiny transferowej, podczas której do Napoli trafił Rafael Benitez, a zwolniony Walter Mazzarri najzwyczajniej w świecie cieszył się większym uznaniem w oczach decydentów FC Internazionale. Kibice jednak niechętnie przyjęli decyzję zarządu o zwolnieniu aktualnego trenera.
Jeżeli Inter zdecydował się sięgnąć po kogoś niedoświadczonego, powinien dać mu więcej niż jeden sezon.











