Siedem ligowych kolejek i siedem strzelonych bramek. W taki sposób Andre Silva przywitał się z hiszpańskimi boiskami. Portugalski napastnik dołączył do Sevilli na zasadzie wypożyczenia po tym, jak nie odnalazł się w Milanie. Teraz gra z taką samą radością jak za czasów gry w FC Porto. W czym tkwi sekret jego genialnej formy? Między innymi o to zapytaliśmy redaktora SevillaFC.pl Krzysztofa Szmigla.
Kiedy Andre Silva jako 19-letni chłopiec debiutował w FC Porto, w ojczyźnie okrzyknięto go talentem na miarę Cristiano Ronaldo. Rok później stał się liderem portugalskiej ekipy i zapracował sobie na transfer. AC Milan wyłożył za niego 38 mln euro. Pokładano w nim duże nadzieje, ale im nie sprostał.
O powrót do formy przyszło mu powalczyć na wypożyczeniu. Stolica Andaluzji okazała się być dla niego idealnym miejscem. Andre Silva od samego początku błyszczy w nowej drużynie, a wejście do ligi hiszpańskiej miał takie, jakiego nie miał nikt od 25 lat i debiutu Romario.
Jakie są przyczyny tak genialnej formy Andre Silvy w tym sezonie? W czym tkwi jego sekret? Przed rokiem w Serie A zdobył zaledwie dwie bramki. Teraz po siedmiu kolejkach ma siedem trafień.
Kluczowe moim zdaniem jest zaufanie, którym od pierwszego dnia obdarzyli go trener i kibice Sevilli. W Milanie mógł czuć presję, która z biegiem czasu rosła i z którą ewidentnie nie mógł sobie poradzić. W zespole z Andaluzji również dużo sobie po nim obiecywano, ale do jego wypożyczenia podchodzono raczej ostrożnie. Sevilla niewiele ryzykowała, natomiast warto podkreślić, że przeczuwała, że Silva może „wypalić” i zastrzegła sobie klauzulę transferu definitywnego piłkarza.
Z tego, co wiem, Silva jest bardzo rodzinnym człowiekiem. Czy granie bliżej ojczyzny, rodziny ma wpływ na jego dyspozycję?
Nie wydaje mi się, żeby kluczowa była różnica odległości Sewilli od ziemi portugalskiej, ale z pewnością znaczenie ma charakterystyka ligi hiszpańskiej, gdzie podobnie jak w Portugalii kładzie się duży nacisk na wyszkolenie techniczne piłkarzy. Serie A to liga, w której bardzo dużą wagę przywiązuje się do taktyki, a każdy zawodnik musi znać swoje miejsce na boisku. Natomiast w Hiszpanii gra piłkarzy ma przede wszystkim zachwycać kibiców. W tym miejscu warto wspomnieć, że Ever Banega, który dysponuje wręcz bajeczną techniką, po rocznym pobycie w Serie A z utęsknieniem wrócił do Sevilli i zadeklarował, że na razie nie ma zamiaru się stąd nigdzie ruszać. Tym samym wydaje się, że technika Andre Silvy może być tym elementem, który sprawia, że ten zawodnik wydaje się być stworzony do gry w La Liga.
Widać, że Pablo Machin miał i dalej ma konkretny plan na Andre Silvę. Portugalczyk nie potrzebował żadnej aklimatyzacji, idealnie się wkomponował w hiszpański zespół. Dlaczego piłkarz z takim potencjałem nie wypalił w Milanie? Czy Gattuso po prostu nie miał na niego pomysłu?
Silva w Milanie również miał niezły start, ponieważ w meczu Ligi Europejskiej z Austrią Wiedeń strzelił trzy gole. Potem z czasem jego pozycja w drużynie słabła, a w końcu został uznany za niewypał transferowy. Według mnie na brak sukcesu Silvy w Milanie złożyły się trzy czynniki: ogromna presja związana z kwotą transferu, fakt, że charakterystyka gry Portugalczyka nie pasuje do Serie A, oraz brak cierpliwości ze strony sztabu szkoleniowego Milanu. Sytuacja Silvy przypomina tę Luisa Muriela z Sevilli, który przyszedł do klubu za rekordowe pieniądze, po czym okazało się, że po prostu do drużyny nie pasuje. Władze Sevilli latem również szukały chętnego na zakup Kolumbijczyka, ale na poszukiwaniach się skończyło.











