Niedawno pojawiły się informację o tym, że Adriano chce spróbować po raz n-ty wrócić do zawodowej piłki. Z pewnością piłkarz to wybitny, ale przez jego inne pasje, kompletnie zaniedbany i chyba nie do odbudowania. Czy faktycznie transfer do Le Havre stanie się jawą?
Prezydent francuskiego Le Havre występującego w Ligue 2, Christophe Maillol, poinformował, że w ciągu najbliższych tygodni, jego klub ma odwiedzić Adriano – Ma obejrzeć warunki w klubie, miasto i region – powiedział Maillol.
Były reprezentant Brazylii miałby wzmocnić siódmy zespół zaplecza francuskiej Ligue 1. Czy do tego dojdzie, okaże się w najbliższym czasie. Nawet jeśli snajper znów wznowi swą karierę, nie jest powiedziane, że pójdzie mu dobrze. 32-latek wielokrotnie próbował przecież już wrócić do piłki z mizernym skutkiem.
W 2009 roku w karierze Adriano zaczęło być coraz gorzej. Ujawniła się jego pasja równie wielka jak piłka nożna, balangi. Wiecznie pił, imprezował, co skutkowało nieprzykładaniem się do treningów, coraz słabszą grą oraz nadwagą. Wtedy też opuścił Inter Mediolan, w którym przez lata był niepodważalną gwiazdą.
https://twitter.com/__felipefe/status/522487788516950016
Powrócił do Brazylii i podpisał kontrakt z Flamengo, gdzie rozpoczynał seniorską grę. Zagrał sezon dobry i to był chyba jego ostatni taki rok. Grał regularnie, strzelał sporo bramek, ale w oczy rzucało się jego zaniedbanie. Zwyczajnie zaczął olewać swoją robotę. Jego nieprzeciętne umiejętności przestały wystarczać, a on sam nie miał zamiaru zmieniać swojego nastawienia.
Dostał po tym sezonie szansę na powrót do wielkiej europejskiej piłki, gdy ściągnęła go Roma. Niestety nie był to jego okres chwały. Grał bardzo mało, zdecydowanie odstawał od reszty i po sezonie niczego znów był bez klubu, dodatkowo wyglądał jak wrak wielkiego niegdyś piłkarza. Deklarował, że chce wrócić do wielkiej piłki, że jego marzeniem jest znów gra w Serie A. Jednak okazało się, że to puste słowa, bo po miesiącu ostrych treningów, był miesiąc imprez. I tak w kółko.











