Ojcem zwycięstwa Ruchu Chorzów w spotkaniu z PGE GKS-em Bełchatów okazał się sprowadzony wiosną do Chorzowa Paweł Abbott. Napastnik „Niebieskich” przyznał w pomeczowej rozmowie, że jest niezwykle zadowolony z faktu, że zdobył w końcu gola dla Ruchu.

Czy zostałeś wybrany do wykonania rzutu karnego, czy może jednak to twoja samodzielna decyzja?
Zazwyczaj to Wojciech Grzyb strzela rzuty karne, ale akurat nie było go już na boisku. Ja pierwszy byłem przy piłce i raczej nikt już o nią nie walczył.
Patrząc na Twoją posturę, niewielu byłoby chyba chętnych, którzy chcieliby Ci wyrwać tę piłkę w takim momencie.
No nie wiem (śmiech). Może widzieli w moich oczach, że bardzo chcę strzelić tego karnego i odpuścili.
Był taki moment, że miałeś okazje do strzelenia bramki po podaniu Marcina Malinowskiego. Jednak źle trafiłeś w futbolówkę i było widać, że się wściekłeś.
Pewnie że tak. Po ciężkich przygotowaniach taka okazja się przytrafia. Trenujesz po to, aby takie okazje zamieniać na bramki i je wykorzystywać. Marcin Malinowski bardzo dobrze się zachował. Znalazł mnie, niestety ja skiksowałem. Tym bardziej chciałem tego karnego, żeby się zrehabilitować.
Kolejny mecz przed Wami to wyjazd do Kielc i mecz z tamtejszą Koroną. Czyżby kolejne trzy punkty?
Myślę że w każdym meczu należy walczyć o trzy punkty. Jeśli byłoby inaczej, to nie ma sensu wychodzić na murawę. My zawsze chcemy wygrywać mecze i tak będzie też w Kielcach.
Widać było Twoją ogromna radość, którą wyzwoliłeś natychmiast po zdobytym golu.
No tak. Chłopaki się śmiali, bo nie widzieli wcześniej, żebym tak szybko biegł (śmiech).
Czy w Anglii także strzelałeś karne?
Tak, też strzelałem.
Ale czy to było regularne?
Raczej tak. Zawsze jak przechodziłem do klubu, byłem potem wyznaczony do wykonywania rzutów karnych.
Czy przed sezonem odbywałeś jakieś specjalne treningi strzałów z jedenastego metra?
Na treningu nie można tego wyćwiczyć. Emocje podczas meczu są nieporównywalne, to jest zupełnie coś innego.
Masz zawsze jakiś upatrzony róg czy podejmujesz spontaniczną decyzję, gdzie oddać strzał?
W meczu z Bełchatowem akurat przed strzałem miałem już wybrany róg, ale zazwyczaj zmieniam. Nie będę mówił, że cały czas w ten sam róg strzelam przecież (śmiech).
W rozmowie uczestniczył Łukasz Pawlik











