Bohaterem w zespole chorzowskiego Ruchu po meczu z Jagiellonią Białystok został Paweł Abbott. Napastnik „Niebieskich” zdobył w meczu z „Czerwono-żółtymi” swojego trzeciego gola w obecnym sezonie i pierwszego z gry.

Wykazałeś niesamowity instynkt snajpera przy strzelonym golu.
To prawda. Koledzy mi mówili, że to gol zdobyty w stylu Frankowskiego, który zawsze potrafi znaleźć się w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie. Na szczęście, ja także byłem tam, gdzie trzeba, dlatego teraz możemy cieszyć się ze zwycięstwa.
Do Frankowskiego wyślecie chyba dużą bombonierkę, bo już po siedmiu minutach mogliście przegrywać, gdyby napastnik Jagiellonii wykorzystał rzut karny.
Nie wiadomo, jakby się to potoczyło.
Mieliście kilka ciekawych sytuacji. Przed szansą na strzelenie gola stawali Jankowski, Piech i Janoszka, ale dopiero, jak Abbott pojawił się na placu gry, to udało się zdobyć bramkę.
Trzeba przyznać, że moja okazja bramkowa była najłatwiejsza z tych wszystkich. Strzelałem praktycznie do pustej bramki. Chłopaki mieli trudniej.
Do 60. minuty dobrze graliście w defensywie, aczkolwiek troszkę gorzej wyglądała Wasza gra w ofensywie. Mieliście co prawda okazje do zdobycia gola, jednakże nie były one klarowne.
Oczywiste jest, że nie da się przez cały mecz atakować bramki rywali. Najważniejsze jest, aby wykorzystać o jedną sytuację więcej niż przeciwnik. Nam się to udało i wygraliśmy.
W rozmowie uczestniczył Łukasz Pawlik.











