GieKSa Katowice rzutem na taśmę zdołała zremisować z Cracovią 1:1 w spotkaniu 3. kolejki pierwszej ligi. W znacznym stopniu przyczynił się do tego Arkadiusz Kowalczyk, który w ostatnich fragmentach spotkania popisał się ekwilibrystycznym strzałem z przewrotki, po którym piłka, niestety dla samego zawodnika, nie wylądowała w siatce bramkarza rywali. Jednak dzieła zniszczenia parę sekund później dopełnił Krzysztof Wołkowicz i remis stał się faktem.
W ostatnich minutach meczu zdołaliście wywalczyć cenny punkt. Jak się Pan z tym czuje?
Czuję się bardzo dobrze. Przyczyniłem się do bramki i jestem bardzo zadowolony z tego. Ponadto cieszę się, że zespół walczył do końca i udało nam się zremisować ten mecz, bo doprawdy było ciężko. Trzeba było wybiegać to spotkanie i walczyć, ale jesteśmy zadowoleni. Nawet z tego punktu.
Sytuacja, po której padła bramka, była wyśmienita. Natomiast Pan kapitalnie złożył się do przewrotki.
No, nie dużo brakowało. Szczęścia troszkę zabrakło, ale Krzysiek Wołkowicz był tam, gdzie powinien być, i dobił tę piłkę. Ja się cieszę, że zespół zremisował.

Bramka dla Cracovii padła po uderzeniu Boljevicia zza pola karnego w 24. minucie. Jednak zawodnik ten już wcześniej oddał swego rodzaju strzał ostrzegawczy kilka minut wcześniej. Widać, że nie wyciągnęliście z tego wniosków.
Nie zareagowaliśmy tak, jak powinniśmy. Boljević uderzył bardzo dobrze. Nie widziałem tego, bo siedziałem na ławce, ale wydawało się, że był to strzał nie do obrony. Widać było, że piłka mu dobrze siadła.
Dzisiaj zdaje się, że ten remis to było wszystko, na co Was było stać.
Walczyliśmy do końca i naprawdę ten remis szanujemy. Nie ukrywajmy, Cracovia cały mecz przeważała i grała dojrzalej. My przeciwstawiliśmy to, co mogliśmy, w związku z tym jest z czego się cieszyć.
Najbliższy mecz macie z Bogdanką Łęczna. Jak podejdziecie do swojego pierwszego wyjazdowego spotkania w tym sezonie?
Jedziemy po trzy punkty, bo tylko to się dla nas liczy. Jedziemy po zwycięstwo. W każdym meczu gramy o wszystko i całą pulę, zatem tam pojedziemy z takim samym nastawieniem.
Z Katowic – Łukasz Pawlik/iGol.pl