Młody pomocnik Manchesteru City, pomimo tego, że nie pojechał ze swoją reprezentacją na mundial w RPA, zachowuje pozytywne nastawienie. Anglik chce udowodnić Capello, że ten popełnił błąd, nie powołując go do ostatecznej kadry.
Już sam fakt znalezienia się w szerokiej kadrze na mistrzostwa świata jest wielkim wyróżnieniem i zaszczytem dla utalentowanego skrzydłowego. Piłkarz przez kilkanaście dni trenował pod okiem Capello w Austrii. W przeciwieństwie do kolegi z klubu – Wright-Phillipsa – Johnson nie przekonał włoskiego szkoleniowca na tyle, by ten zabrał go ze sobą do RPA.
22-latek jest rozczarowany decyzją opiekuna reprezentacji Anglii, lecz odnajduje także pozytywne strony tej sytuacji. Piłkarz chce się skoncentrować na grze dla Manchesteru City i kwalifikacjach do Euro 2012.

– Oczywiście, byłem trochę rozczarowany, kiedy usłyszałem tę wiadomość. W pierwszej chwili pomyślałem, że szkoda, iż nie miałem więcej szans na pokazanie swoich umiejętności w meczach kontrolnych – powiedział Johnson dla „The Sun”.
– Chciałbym otrzymać szansę na zaprezentowanie swoich umiejętności podczas mundialu. Jednak teraz nie zamierzam się nad tym rozwodzić. Kierownictwo jasno zaznaczyło, że mam przyszłość w reprezentacji. Jestem gotów pracować, by znaleźć się w składzie na wrześniowe mecze kwalifikacyjne. Chcę znaleźć pozytywne strony ostatnich dwóch tygodni. Miałem możliwość pracy ze składem. Zagrałem też w barwach Anglii, co jest wspaniałym zaszczytem. Wiem również, że będę się liczył w planach trenera.
Adam Johnson do Manchesteru City dołączył pod koniec styczniowego okienka transferowego. Pomocnik przebojem wdarł się do pierwszej jedenastki Roberto Manciniego i zachwycił kibiców „The Citizens” swoimi rajdami na skrzydłach.










