Do końca rozgrywek zostały jeszcze dwa mecze. Poznaliśmy już pierwszego spadkowicza, ale to na razie jedyne rozstrzygnięcie. W tej kolejce jednak nawet mamy szansę się dowiedzieć, kto zostanie mistrzem. Zapraszamy Was na najważniejsze wydarzenia wtorkowych i środowych meczów!
1) Korona lidze z głowy raczej nie spadnie

Gospodarze to jedyna drużyna w lidze, która może z niej spaść już w tej kolejce. Ich szanse na utrzymanie są już matematyczne. Na miejscu trenera Kieresia rozważylibyśmy dość radykalny przegląd kadr pod kątem I ligi. Szkoleniowiec gospodarzy dość mocno narzekał na brak możliwości regeneracji w zespole, co miało być przyczyną porażki z Zawiszą. Wygląda to trochę na szukanie usprawiedliwień na siłę – każdy zespół miał podobny czas na odnowę pomeczową. Z dobrych wiadomości, jeśli takowe w ogóle są – wraca Michał Mak. W Koronie z kolei coś drgnęło z formą, to widać. Zespół z Kielc może – przy sprzyjających okolicznościach – zapewnić sobie utrzymanie już w tej kolejce. Po powrocie do gry Pawła Golańskiego trener Tarasiewicz ma nareszcie pole manewru w obronie. Rywalizacja jeszcze nikomu nie zaszkodziła.
2) Coś dla wytrawnych fanów ekstraklasy
Tak jak w tytule – mecz Podbeskidzia Bielsko-Biała z Górnikiem Łęczna to nie jest spotkanie, które polecamy obejrzeć komuś, kto nie pała wielką miłością do naszej ligi. Należy się spodziewać ciągłej wymiany argumentów boiskowych, takich jak: daleki wykop piłki przed siebie, wybicia na aut i ostre wejścia w nogi rywali. Podbeskidzie, wygrywając mecz, zapewnia sobie utrzymanie, niezależnie od tego, co się wydarzy na innych stadionach. Trener Kubicki znów mocno narzeka, zresztą na to samo, co Kamil Kiereś. – Zaawansowani wiekowo zawodnicy regenerują się dłużej – stwierdził. Wypowiedź ta zbiegła się z informacją o włączeniu do szerokiej kadry utalentowanego siedemnastoletniego skrzydłowego, Aleksandra Chmielewskiego. Idzie nowe?
3) Średniowieczny pojedynek: Zawisza kontra Piast
To będzie najważniejszy mecz wtorku. Spadek Piasta jest równie prawdopodobny jak dzisiejsze lądowanie kosmitów na molo w Sopocie. Remis w jednym meczu absolutnie wystarczy, wtedy bez oglądania się na resztę. Zawisza, choć zajmuje piętnaste miejsce, również może liczyć tylko na siebie – sześć punktów w dwóch meczach absolutnie wystarczy do pozostania w ekstraklasie. Trener Rumak narzeka na… nie, tym razem nie na natłok spotkań. Szkoleniowiec Zawiszy krytykuje zespół za brak koncentracji w końcówkach spotkań. Widać, że ciągle ma w głowie mecz z Łęczną. W Piaście jest problem kadrowy. Poważny problem. Do końca sezonu (czyli niezbyt długo) nie zagra Kamil Wilczek. Wiadomo więc, że król strzelców ekstraklasy zakończy tegoroczny sezon z 20 bramkami na koncie, chyba że któryś z zawodników znajdujących się za jego plecami błyśnie nagle w niewiarygodny sposób. To jednak raczej niemożliwe.














