Po ukończeniu rundy zasadniczej tabela T-Mobile Ekstraklasy została podzielona na grupę mistrzowską i spadkową, a już w piątek rozegrane zostaną pierwsze mecze. Z tej okazji zapraszamy Was do zapoznania się z najważniejszymi wydarzeniami tej kolejki.
1) Korona bez Radka Dejmka. Ale czy to źle?
Podstawowy stoper kielczan nabawił się urazu kolana, wykluczającego go z gry do końca sezonu. Z jednej strony strata zawodnika z wyjściowej jedenastki notującego sporo solidnych spotkań powinna być zmartwieniem. Z drugiej jednak – najbardziej wyrównana rywalizacja w Koronie toczy się z lewej strony defensywy, gdzie gra Leandro lub Kamil Sylwestrzak. Jako że ten drugi może grać również na środku, daje to trenerowi Tarasiewiczowi okazję do wystawienia dwóch zawodników znajdujących się w naprawdę dobrej formie. Brazylijczyk znacznie poprawił grę w obronie, do tego miło patrzy się na jego ofensywne wejścia i solidne wrzutki spod linii końcowej. Sylwestrzak z kolei to znakomity… egzekutor w polu karnym rywala, mający typowe dla napastnika nawyki przy wykańczaniu akcji. Obecność obu na boisku może dać Koronie trzy punkty w spotkaniu z bardzo przyzwoicie grającym w tej rundzie chorzowskim Ruchem.
2) Rekordowe młode wilki
– Walczymy o mistrzostwo i na pewno się nie poddamy – tymi słowami Michał Probierz skomentował sytuację „Jagi” na koniec rundy zasadniczej. Odważnie – można by powiedzieć. Ale o co ma walczyć drużyna, która na 7 kolejek przed końcem traci tylko 3 punkty do lidera, który z reguralnym punktowaniem na wiosnę ma wyraźne problemy? Drużyna z najmłodszą kadrą w lidze (średnia wieku 22,7 r.) rozgrywa swój najlepszy sezon w historii, poprawiając rekord zdobytych punktów w czasie jednych rozgrywek. Dzięki ewentualnemu zwycięstwu nad Śląskiem w piątkowy wieczór zdobywca Pucharu Polski z 2010 roku może odskoczyć już na 5 punktów od swojego bezpośredniego rywala. Przypuszczając, że to Legia lub Lech zdobędzie mistrzostwo, klub z Podlasia może śmiało myśleć o europejskich pucharach, gdyż 4 pierwsze miejsca w tabeli gwarantują przepustkę do rozgrywek UEFA. Niestety z tak mało doświadczonym składem Jagiellonia Starego Kontynentu nie zawojuje, chociaż innego zdania jest jej prezes. – Europejskie puchary to wielka sprawa dla miasta, kibiców, piłkarzy. Mogę się jasno określić, że chcemy zaistnieć w Europie – odważnie zadeklarował Cezary Kulesza. No cóż, my życzymy jak najlepiej…
3) Lech żądny rewanżu
Nic chyba bardziej nie boli niż porażka z odwiecznym rywalem. Jeśli na dodatek przegrywa się w finale Pucharu Polski… wypadałoby jak najprędzej zmazać plamę. Na całe szczęście Lecha polskie rozgrywki są tak ułożone, że poznaniacy bardzo szybko będą mogli zrewanżować się za spotkanie sprzed tygodnia. Tym razem jednak Hamalainen i spółka pojadą nie na Narodowy, a na Stadion Wojska Polskiego. Stawka też już nie ta sama, bo chodzi o mistrzostwo kraju, które umożliwi walkę o upragnioną Ligę Mistrzów. Na starcie lepsza Legia, ale tylko o punkt. Walka o tytuł zaczyna się zatem od nowa. Dodatkowego smaczku temu starciu dodaje rywalizacja na boku boiska między Żyrą a Douglasem, który sprawił, że ten pierwszy dołączył do grona „Batmanów”. „Kolejorz” obiecuje kibicom wygraną. Czy im się uda? Na pewno będą bardziej zdeterminowani niż kiedykolwiek.













