Ku uciesze wielu piłkarzy i trenerów morderczy okres okołonoworoczny w Premier League dobiegł już końca. Nie dla wszystkich miał on szczęśliwy finał, bowiem po beznadziejnych występach Stoke z pracą pożegnał się Mark Hughes. W 23. kolejce czeka nas między innymi pojedynek Liverpoolu z Manchesterem City czy Tottenhamu z rzekomo odmienionym przez „Big Sama” Evertonem.
1) Jak odejście Coutinho wpłynie na Liverpool?
Ozdobą 23. kolejki zmagań na boiskach Premier League będzie niewątpliwie spotkanie nieco odmienionego Liverpoolu z niepokonanym Manchesterem City. Podopieczni Juergena Kloppa już bez Philippe Coutinho w składzie spróbują wetknąć kijek pomiędzy szprychy rozpędzonych „Obywateli”. Czy gospodarzy stać jednak na przeciwstawienie się działającej niemal perfekcyjnie machinie Pepa Guardioli?
Najczęściej poruszanym przez dziennikarzy tematem jest tożsamość piłkarza, który w niedzielnym spotkaniu zastąpi sprzedanego Brazylijczyka. Spore szanse daje się powracającemu do zdrowia Adamowi Lallanie, ale nie możemy skreślać poczynającego sobie coraz śmielej Oxlade’a-Chamberlaina. Ważny egzamin czeka także wzmocnioną przez Virgila van Dijka formację defensywną „The Reds”. Juergen Klopp musi dobrze zabezpieczyć tyły, nie pozbawiając się jednocześnie swojego największego atutu – napędzanej przez Mohameda Salaha ofensywy. Liverpool, mając obecnie na koncie zaledwie dwie porażki, balansuje na granicy TOP 4 i jeśli jakimś cudem po tej kolejce przewaga nad goniącymi go klubami z Londynu nie zmniejszy się o trzy punkty, będzie można mówić o sukcesie ekipy z Anfield.
2) Czy w ekipie Chelsea znajdzie się miejsce dla Rossa Barkleya?
Mało prawdopodobne, aby Anglik zagrał w meczu przeciwko Leicester od pierwszej minuty. Barkley, którego przygoda z Evertonem zakończyła się zupełnie inaczej, niż oczekiwał, poszuka szansy na odbudowę pod skrzydłami Antonio Conte. Dzięki temu transferowi „The Blues” poszerzyli nieco swoją ławkę i wielce prawdopodobne, że właśnie na ławce zasiądzie w najbliższym spotkaniu nowy nabytek klubu ze Stamford Bridge. Przed Chelsea duża szansa, aby powiększyć do pięciu punktów przewagę nad czwartym Liverpoolem.

Leicester jest za to jedną z niewielu drużyn, którą w tym sezonie możemy zaliczyć do grona ligowych średniaków. Podopieczni Clauda Puela zgromadzili jak dotąd 30 punktów i z całą pewnością nie muszą się już martwić o utrzymanie w Premier League. Również traktowana po macoszemu Liga Europy wydaje się już ledwie majaczyć na horyzoncie. Niepewny swojej przyszłości, uważany za filar drużyny Riyad Mahrez będzie miał okazję udowodnić fanom swoje zaangażowanie – rywal bowiem do najłatwiejszych nie należy i możliwe, że „Lisy” będą zmuszone odwołać się do swojej ostatniej, algierskiej instancji.
3) Arsenal wyjdzie z kryzysu czy jeszcze bardziej się w nim pogrąży?
Tak źle w klubie z północnego Londynu nie było od bardzo dawna – słyszymy mniej więcej co roku o tej samej porze. Jednak tym razem stwierdzenie to nie jest ani trochę na wyrost. Drużyna w fatalnym stylu odpada z FA Cup, oddala się pierwsza czwórka Premier League, a na dodatek trudno stwierdzić, ilu piłkarzy z obecnego składu wciąż będzie w klubie na starcie nowego sezonu. W takich okolicznościach podopiecznych Arsene’a Wengera czeka wyjazd na Vitality Stadium, stadion, z którego nie mogą mieć najlepszych wspomnień.












