Lech Poznań dość niespodziewanie już po trzech kolejkach rundy wiosennej stracił prowadzenie w tabeli ekstraklasy. Teraz przed nim starcie z nowym liderem Pogonią Szczecin. Z „Portowcami” łatwo nie będzie, ale drużyna Macieja Skorży ma jeden cel – wrócić na fotel lidera.
Jeśli spojrzymy na kursy u bukmacherów, to mimo gry na wyjeździe Lech według nich ma delikatnie większe szanse na zwycięstwo. Z czego to wynika? Postanowiliśmy przedstawić Wam pięć powodów, dla których „Kolejorz” powinien zwyciężyć w hicie kolejki. Dlaczego tak się stanie?
Po pierwsze – do gry mogą wrócić Ishak i Amaral
Joao Amaral? 10 goli i sześć asyst. Mikhael Ishak? 11 bramek i cztery ostatnie podania. Niedziwne, że „Kolejorz” miał problemy ze zdobyciem bramki w ostatnim starciu z Lechią, jeśli nie grało dwóch najskuteczniejszych zawodników w klasyfikacji kanadyjskiej. Choć Lech Poznań po 20 minutach ostatniego meczu mógł wyjść na prowadzenie, to zabrakło zimnej krwi pod bramką przeciwnika. Przez to zespół dał Lechii wiarę, że może coś ugrać w meczu i ostatecznie tak się stało. Bramki Mikhaela Ishaka oraz Joao Amarala niejednokrotnie zabijały mecz. W starciu z liderem będzie to potrzebne, ponieważ Pogoń nie dopuści do tak wielu sytuacji i Lech Poznań będzie musiał wykorzystać każdą nadarzającą się okazję do zdobycia gola.

Jeśli chodzi o Szweda, to nie jest pewne, czy wróci na mecz z Lechem, ale wszyscy w Poznaniu mają nadzieję, że tak się stanie. Kapitan drużyny, choć miewał słabsze mecze, jeśli chodzi o aspekt ofensywny, to zawsze był liderem mentalnym. Gdy piłkę miał przeciwnik, to Ishak był pierwszym obrońcą „Kolejorza”. To, że zagra Joao Amaral, jest jeszcze bardziej prawdopodobne. Portugalczyk nie był w osiemnastce meczowej w spotkaniu z Termalicą. Tydzień później wszedł na boisko w drugiej połowie. Dodatkowo Dani Ramirez zagrał przeciętnie w starciu z Lechią, więc Portugalczyk powinien wrócić do pierwszej jedenastki.
Po drugie – Lech ma bardzo szczelną defensywę
W tym sezonie Maciej Skorża zrobił coś niesamowitego z grą obronną Lecha Poznań. Do tej pory zespół w 22 meczach stracił zaledwie 17 bramek, choć w pierwszych sześciu meczach w lidze za kadencji nowego trenera w sezonie 2020/2021 stracił ich aż dziewięć. Początek nie zapowiadał więc, że „Kolejorz” stanie się tak dobrze zorganizowaną w defensywie drużyną. Jednak po letnim okresie przygotowawczym nastąpiło jakby nowe otwarcie. Trener Skorża oparł defensywę na dwóch stoperach – Bartoszu Salamonie i Antonio Miliciu. Polak po średnim początku po powrocie do kraju stał się jednym z najlepszych środkowych obrońców. Jest nie tylko świetny w destrukcji, lecz także potrafi być pierwszym rozgrywającym i stwarzać zagrożenie po stałych fragmentach gry.












