Piąta seria gier już za nami. W miniony weekend nie brakowało zaskakujących wydarzeń, które nam nie umknęły. Zapraszamy na kolejną odsłonę cyklu (W)TOP 5 ekstraklasy.
1. Spacerek Michała Gliwy
Tak to już jest, że jak kibice czy eksperci pochwalą jakiegoś piłkarza, to w następnym meczu coś odwali. Nie inaczej było w przypadku bramkarza Sandecji Nowy Sącz Michała Gliwy. W poprzednich spotkaniach pochodzący z Rzeszowa zawodnik był ostoją defensywy „Sączersów”, broniąc w bardzo trudnych sytuacjach. Tym razem w pojedynku z Wisłą Płock golkiper postanowił spróbować dryblingu i przechytrzyć Jakuba Łukowskiego. Ta sztuka mu się jednak nie udała i przyprawił o zawał niejednego kibica „Biało-Czarnych”. Na szczęście dla nowosądeczan nie skończyło się to tragicznie, bo w porę zdążył z interwencją obrońca.

2. CARlitos bez litości
W derbach Krakowa do 80. minuty na prowadzeniu była ekipa Michała Probierza. Wtedy wydarzyło się TO!
To, co zrobił hiszpański snajper „Białej Gwiazdy” w 80. minucie spotkania z Cracovią, z pewnością przejdzie do historii. Fakt, że Carlosowi Lópezowi sprzyjało szczęście, ale podjąć TAKIE ryzyko w TAK ważnym meczu przy TAKIM wyniku? Szacunek! To jednak nie wszystko. Napastnik Wisły na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry pokonał Sandomierskiego jeszcze raz.
Piłkarscy eksperci dopatrzyli się nawet schematu, według którego postępował Carlitos przy pierwszej bramce.












