Bayern Monachium wciąż nie może przełamać kompleksu HSV. Piłkarze Jurgena Klinsmanna ponownie nie potrafili wygrać przed własną publicznością z Hamburgiem SV, pomimo dwubramkowej przewagi.
Podopieczni Martina Jola wywalczyli zasłużony punkt. W przeciągu całego spotkania, to oni byli o wiele lepsi od gospodarzy. Tak jak obiecywał Jurgen Klinsmann, piłkarze Bayernu od początku rzucili się do zdecydowanych ataków. Dominacja w ofensywie gospodarzy, przełożyła się na szybkie bramki. Już w 12. minucie, na listę strzelców wpisał się Bastian Schweinsteiger. Zaledwie 4. minuty później, drugiego gola dla miejscowych zdobył Lukas Podolski, który zastępował kontuzjowanego Lucę Toniego. Niemiec z polskimi korzeniami pewnie wykorzystał rzut karny. Wszystko wskazywało na to, że Bawarczycy rozgromią gości, jednak wtedy obudzili się piłkarze HSV.
W 25. minucie, gola kontaktowego zdobył Guerrero. Ataki gości były coraz groźniejsze, jednak podopieczni Martina Jola nie potrafili udokumentować swojej przewagi. Aż do 56. minuty, kiedy sędzie zdecydował się na odgwizdanie rzutu karnego. Do jedenastki podszedł Piotr Trochowski i uderzył piłkę na tyle pewnie, że pokonał stojącego w bramce Rensinga. Pomimo dominacji HSV, przyjezdni nie potrafili przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę i ostatecznie mecz zakończył się remisem.








