Po spektakularnym początku francuskich drużyn w Lidze Mistrzów i fantastycznym meczu Paris Saint-Germain z Barceloną przychodzi kolej na lidera Ligue 1, zespól AS Monaco, który uda się w podróż do Manchesteru, na spotkanie w jego błękitnej części. Zespól z monakijskiego księstwa – fenomen sezonu 2016/2017 nie tylko we francuskiej skali – kontra drużyna Pepa Guardioli, grająca zdecydowanie poniżej przedsezonowych oczekiwań. Według bukmacherów faworytami są Anglicy, ale to w Monaco drzemie młodzieńcza fantazja oraz polot i – mimo że głośno o tym nie mówią – są w stanie powtórzyć klubowe osiągniecia z 2004 roku, gdy zespół z Monte Carlo zagrał w finale tych elitarnych rozgrywek.
Nie od razu Monako zbudowano. Cierpliwość popłaca – to stare porzekadło w pełni oddaje sytuację panującą w klubie z Lazurowego Wybrzeża. Stopniowe budowanie zespołu bez zbędnych, nerwowych ruchów i przede wszystkim ciężka praca u podstaw przyniosły właścicielowi i sympatykom ASM wymierne korzyści, jakimi są dziś niewątpliwie liderowanie w najwyższej francuskiej klasie rozgrywkowej, finał pucharu ligi i właśnie 1/8 finału Ligi Mistrzów.
Dla zawodników prowadzonych przez Leonardo Jardima ten sezon jest wręcz bajkowy. Portugalczyk stworzył potęgę, z którą muszą liczyć się nawet ci uważani przez ekspertów za znacznie większych i zamożniejszych. Najlepszy atak w Europie? Monaco. Najwięcej zdobytych bramek na mecz? Monaco. Ofensywny taran, który dziś postara się rozbić mur na City of Manchester Stadium, pisząc tym samym kolejne strony swojej historii. Czy im się to uda? Czy to właśnie piłkarze w charakterystycznych czerwono-białych koszulkach uchodzić mogą za cichego faworyta dwumeczu z Manchesterem City?
Myślę, że to Manchester City pozostaje faworytem. Od początku sezonu nikt nie stawiał na Monaco, a to Manchester uchodzi za wielką drużynę, z większymi sukcesami w ostatnim czasie i trenowaną przez bardzo dobrego szkoleniowca. Zespół z Monako jest poważnym outsiderem, który ma w ręce dużo atutów, by w końcu wykorzystać swoją szansę i awansować dalej – Margot Dumont, reporterka beIN Sports.
Taktyczny zmysł Jardima
Guardiola to według wielu trener doskonały i kompletny – taktyczny geniusz. Hiszpan to jednak szkoleniowiec zawsze pracujący z zespołami poukładanymi, dysponującymi graczami o ogromnych umiejętnościach, dlatego nie można umniejszać umiejętności Leonardo Jardima, który podczas pobytu we Francji udowodnił już swoje niemałe kompetencje.
Portugalczyk pracujący w klubie z księstwa od 2014 roku buduje swój zespół według własnej – autorskiej – koncepcji, zawsze dopasowując styl gry drużyny do zawodników, jakimi dysponuje. Nie robi niczego na siłę, nie sprowadza graczy za niebotyczne pieniądze, w szczególnej mierze bazuje raczej na wychowywaniu i odpowiednim kształtowaniu przyszłych gwiazd. Mentor idealnie wpasowujący się w filozofię klubu Dmitrija Rybołowlewa.
W zeszłym sezonie, kiedy to w drużynie nie było wielu kreatywnych graczy, Monaco grało bardzo defensywnie, wykorzystując głównie szybkie kontry. W tym, po dojściu kilku ludzi o wyjątkowych inklinacjach ofensywnych, Jardim wymieszał wszystkie swoje składniki tak, że stworzył ładnie dla oka grającą mieszankę rutyny i taktycznego doświadczenia z werwą, jaka cechuje jego młodych podopiecznych.











