Już w piątek na boiska powrócą piłkarze szczebla centralnego w Polsce. Również 2. liga rozpocznie zmagania w nowym sezonie. Przed jego startem w kadrach osiemnastu ekip doszło do wielu roszad. Który z transferów wygląda najciekawiej na papierze? Czy któryś z ruchów okaże się strzałem w dziesiątkę?
Jednak zanim o tych, których będziemy oglądać na murawie, poświęćmy kilka zdań tym, których zobaczymy w innych rozgrywkach. 2. liga straciła bowiem kilka swoich gwiazd, nie tylko z racji awansu trzech ekip do Betclic 1. Ligi. Odeszli również ci, którzy nie byli w stanie wywalczyć promocji do wyższej ligi ze swoim klubem. Na pierwsze miejsce wysuwa się kandydatura wicekróla strzelców w sezonie 2023/2024 – Huberta Sobola. Zdobywca 21 bramek dla KKS-u Kalisz przeniósł się do Widzewa Łódź, w którym po raz kolejny zmierzy się z ekstraklasowym poziomem. Po drugiej stronie Łodzi występować będzie inny gracz KKS-u, Mateusz Wysokiński. Swoje ważne ogniwa stracił również Hutnik Kraków – Miłosz Drąg podpisał umowę z Pogonią Siedlce, a Patryk Kieliś spróbuje podbić PKO BP Ekstraklasę w barwach Puszczy Niepołomice.
2. liga potrafi wykreować gwiazdy w zaledwie kilka miesięcy. Tylko jedną rundę trwała przygoda Hide Vitalucciego z tym szczeblem rozgrywkowym. Były już gracz Chojniczanki przebojem wdarł się do polskiej piłki i latem parafował umowę z Arką Gdynia. Chojniczanie stracili także swojego podstawowego obrońcę. Andrias Edmundsson skusił się na projekt Mariusza Misiury w Wiśle Płock. Spotka tam Macieja Famulaka, który po dwóch latach spędzonych w Olimpii Grudziądz postanowił spróbować swoich sił szczebel wyżej.
2. liga – transfery między klubami
W trakcie sezonu rywalizują ze sobą o jak najlepsze miejsce w ligowej tabeli. Jednak w trakcie okna transferowego siadają do jednego stołu, by negocjować transfery korzystne dla obu stron. Inni zaś wykorzystują okazję, że danemu zawodnikowi kończy się kontrakt z ligowym rywalem. Przed sezonem 2024/2025 kilku zawodników zmieniło kluby w obrębie 2. ligi.
W poprzednim sezonie 2. ligi Mateusz Kuzimski okazał się czwartym najlepszym strzelcem. Z 16 bramkami na koncie przyczynił się do wysokiej lokaty Raduni Stężyca – klubu, który wycofał się z rozgrywek. Tym samym 33-letni napastnik po 1,5-rocznym pobycie na Kaszubach ponownie zmienił pracodawcę. Jego wybór padł na Olimpię Elbląg prowadzoną przez Sebastiana Letniowskiego. Urodzony w Tczewie zawodnik będzie rywalizować o miejsce w składzie z Adamem Żakiem i Ołeksandrem Jacenką.











