Za nami już cały sezon Premier League. Poznaliśmy sensacyjnego mistrza, większość „pucharowiczów”, a także zespoły, które za rok wystąpią w Championship. To jednak nie koniec emocji na angielskich boiskach. Dziś o godzinie 18:30 na Wembley odbędzie się walka o ostatnie tegoroczne trofeum – FA Cup. W tym sezonie batalię o zdobycie najstarszego klubowego pucharu na świecie stoczą Manchester United i Crystal Palace. Czy znów czeka nas sensacja?
W tegorocznych rozgrywkach w Anglii nie zdziwi nas już absolutnie nic. Po zdobyciu mistrzostwa Premier League przez Leicester ewentualny triumf pucharowy podopiecznych Alana Pardew wydałby nam się co najwyżej lekko dziwny. Jednak nim o tym, opowiemy o finalistach i ich szansach na sięgnięcie po puchar, zagłębmy się choć trochę w ponad stuletnią historię FA Cup.
Najstarsze klubowe trofeum
Myślę, że mało kto wie, że pierwszy finał Pucharu Anglii odbył się już w 1872 roku, czyli ponad 140 lat temu. Wówczas na krykietowej arenie Kennington Oval, na której notabene odbyły się aż 22 finały FA Cup, amatorski zespół Wanderers (triumfator pięciu edycji) pokonał klub Royal Engineers reprezentujący Korpus Inżynierów Królewskich Armii Brytyjskiej. W meczu oglądanym przez ledwie 2000 widzów padł wynik 1:0.
Pierwszym, bardziej rozpoznawalnym triumfatorem angielskiego pucharu, był zespół Blackburn Rovers, który sięgał po niego trzy razy z rzędu w latach 1883–1886. Przed 1914 rokiem trofeum to zdobywały jeszcze takie kluby, jak: Aston Villa, Tottenham, Manchester United i City czy Newcastle. Wówczas ze względu na rozpoczęcie I wojny światowej rozgrywki zostały wstrzymane, a ponownie ruszyły dopiero od roku 1919. Z kolei już cztery lata później finał FA Cup pomiędzy Bolton Wanderers a West Hamem stał się pierwszym oficjalnym meczem piłkarskim, który był rozegrany na legendarnym Wembley. Po tym wydarzeniu na stadionie były rozgrywane niemal wszystkie decydujące starcia o Puchar Anglii.
Można o nich powiedzieć, iż dzielił i rządził londyński Arsenal. Co prawda jeszcze przed II wojną światową (wówczas również nastąpiło sześć lat przerwy w rozgrywaniu pucharu) „Kanonierzy” triumfowali w FA Cup ledwie dwa razy, lecz już po jej zakończeniu dołożyli do swej kolekcji dziesięć zwycięstw (aż sześć z nich za kadencji Arsene’a Wengera). Drugim najbardziej utytułowanym zespołem w historii Pucharu Anglii jest z kolei dzisiejszy finalista Manchester United, triumfator jedenastu edycji (ostatniej w roku 2004). Jeśli dziś „Czerwone Diabły” pokonają Crystal Palace, czyli zespół, który nigdy nie triumfował ani w Premier League, ani w FA Cup (jedynie raz był w finale), to ponownie zrównają się z Arsenalem w liczbie zdobytych zwycięstw.

Ronaldo i van Nistelrooy z pucharem FA Cup w roku 2004 (źr. Manchesterevenings.co.uk)
Puchar na otarcie łez
Jednak, jak dobitnie przekonaliśmy się po odejściu z Manchesteru sir Aleksa Fergusona, wspaniała historia i szereg zdobytych trofeów w rywalizacji na murawie, nie odgrywa najmniejszego znaczenia. Od czasu rezygnacji Szkota po mistrzowskiej dla United kampanii 2012/2013 na Old Trafford nie przybyło jeszcze ani jedno znaczące trofeum. Również i w tym roku prowadzone przez Louisa van Gaala „Czerwone Diabły” zdecydowanie zawiodły na angielskich boiskach, kończąc ligę dopiero na piątej pozycji, która nie jest premiowana awansem nawet do eliminacji Ligi Mistrzów. Jako że zwycięstwo w finale FA Cup również nie jest przepustką do Champions League, to może być ono dla graczy z Old Trafford co najwyżej triumfem na otarcie łez.












