W najciekawiej zapowiadającym się meczu 26. kolejki ligi włoskiej AS Roma vs Lazio Rzym Stadion Olimpijski w Rzymie z tarczą opuszczali zawodnicy drużyny dowodzonej przez Edoardo Reję, ponieważ ich zespół wygrał to spotkanie 2:1. Gole dla Lazio zdobyli Hernanes oraz Stefano Mauri. Natomiast w zespole gospodarzy do protokołu meczowego w rubryce strzelców bramek wpisał się Fabio Borini.
Na wypełnionym po brzegi Stadio Olimpico w Rzymie odbyły się Derby della Capitale. „Giallorossi” podchodzili do tej rywalizacji po bolesnej porażce z Atalantą Bergamo 1:4. Ponadto podopieczni Luisa Enrique musieli przeciwko swoim rywalom w niedzielne popołudnie zagrać bez pauzujących za kartki Pablo Osvaldo, Fernando Gago oraz Marco Cassettiego. Na bokach obrony Romy wystąpili niezwykle ofensywnie usposobieni Jose Angel oraz Rodrigo Taddei. Natomiast Lazio musiało do tego spotkania podejść bez między innymi Tommaso Rocchiego, Senada Lulicia oraz Cristiana Brocchiego. O to, żeby gole dla „Biancocelesti” wpadały, miał zadbać przede wszystkim ustawiony na szpicy Miroslav Klose, którego wspierali Hernanes i Alejandro Gonzalez. Kolejne przetasowanie dotyczyło defensywy zespołu „Biało-błękitnych”, gdzie zagrali tym razem Lionel Scaloni oraz Javier Garrido.

Od pierwszego gwizdka sędziego wyczuwalna była atmosfera meczu derbowego. Początek ułożył się troszkę lepiej dla Lazio, które już w 10. minucie spotkania zdobyło gola. Okoliczności zdobycia tej bramki były kontrowersyjne, ponieważ za faul w polu karnym Martena Stelekeburga na Miroslavie Klose rozjemca spotkania podyktował rzut karny i jednocześnie odesłał do szatni, każąc czerwona kartką, holenderskiego golkipera Romy. W związku z tym w ekipie gospodarzy doszło do pierwszej zmiany i w miejsce Lameli na plac gry wszedł rezerwowy bramkarz – Bogdan Lobont. „Jedenastkę” pewnie na jednobramkowe prowadzenie dla dwukrotnych mistrzów Włoch zamienił Hernanes.
Nominalni goście tego meczu nie cieszyli się zbyt długo z prowadzenia. Grająca w zdekompletowanym zestawieniu drużyna dowodzona przez Luisa Enrique ani myślała składać broni i jak najszybciej rzuciła się do ataku, chcąc tym samym doprowadzić do remisu. Wysiłek ten opłacił się już w 17. minucie. Za sprawą Fabio Boriniego, który w chaotyczny sposób zdobył gola, kibice sympatyzujący z „Żółto-czerwonymi” mieli swoje powody do radości. Wychowanek Bologny zdobył tym samym swoją ósmą bramkę w obecnym sezonie Serie A.
Na dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy swojego gola mógł zdobyć urodzony w Opolu Klose. Jednak strzał głową reprezentanta Niemiec nie przyniósł efektu bramkowego. Jeszcze w ostatnich fragmentach pierwszych trzech kwadransów gry Mauro Bergonzi nie podyktował rzutu karnego za faul na Stefano Maurim Taddeiego, który ciągnął pomocnika za koszulkę tak bardzo, że omal mu jej nie ściągnął.












