Już w czwartek rozpocznie się 12. kolejka Ekstraklasy. Najciekawiej zapowiadają się mecze Korony z Wisłą, Lecha ze Śląskiem i przede wszystkim Legii z Ruchem.
Zmagania w 12. kolejce zainaugurują piłkarze Zagłębia Lubin i Polonii Bytom. W Lubinie to goście są faworytem. Niecały tydzień temu przegrali co prawda u siebie z Ruchem, ale nie zmienia to faktu, że grają w tym sezonie bardzo dobrze i są niemalże pewniakiem do tryumfu w tym spotkaniu. Zagłębie musi walczyć o punkty, jeśli ma zamiar utrzymać się w Ekstraklasie. Na razie piłkarze Franciszka Smudy są na ostatnim miejscu w tabeli.

W piątek kibice obejrzą trzy mecze. Najpierw Cracovia podejmie w Sosnowcu PGE GKS Bełchatów. Goście z meczu na mecz prezentują się lepiej i to chyba oni są kandydatem do wywiezienia trzech punktów z Sosnowca. Cracovia przegrała niedawno ze słabiutką Odrą, więc niewykluczone, że ambicja jej piłkarzy została podrażniona. Mecz będzie miał też dodatkowy smaczek. W Cracovii gra Radosław Matusiak, który dzięki drużynie z Bełchatowa wypromował się i wyjechał na Zachód.
W kolejnym piątkowym meczu Piast Gliwice podejmie Lechię Gdańsk. To spotkanie ósmej z siódmą drużyną w tabeli. Faworyta trudno wskazać. O tej samej porze co spotkanie w Gliwicach rozpocznie się najciekawszy z piątkowych pojedynków. W Kielcach miejscowa Korona podejmie mistrza kraju, Wisłę Kraków. We wtorek obydwie ekipy zapewniły sobie awans do 1/4 finału Remes Pucharu Polski. Korona męczyła się z pierwszoligowym Dolcanem, a Wisła łatwo ograła Bytovię II Bytów. Gospodarze są na dziesiątym miejscu w tabeli. Przegrali sześc meczów i stracili do tej pory aż 20 bramek. Zdecydowanym faworytem jest więc Wisła.
W sobotę rozegrane zostaną cztery mecze. Na początek Arka zagra u siebie z Odrą. To mecz o sześć punktów. Obydwie drużyny bardzo potrzebują kolejnych zwycięstw, by oddalić się od strefy spadkowej. W innym pojedynku Lech podejmie we Wronkach Śląsk Wrocław. Gospodarze, podobnie jak goście, grają nierówno. To na pewno nie te same dwie drużyny, które kibice pamiętają z poprzedniego sezonu. W kolejnym spotkaniu Jagiellonia Białystok zagra u siebie z Polonią Warszawa. Jedno wydaje się pewne – jeżeli goście przegrają, to pracę straci ich trener, Dušan Radolský. Limit błędów na ten sezon został przez Słowaka wyczerpany i teraz każda porażka oznaczać będzie najprawdopodobniej utratę posady. Jagiellonia też potrzebuje punktów, bo sezon zaczynała z dziesięcioma ujemnymi. Wydaje się jednak, że podopieczni Michała Probierza spokojnie utrzymają się w lidze.










