Ostatnie rozgrywane w sobotę spotkanie 1. Bundesligi zakończyło się remisem. Zespół Sławomira Peszki i Adama Matuszczyka, 1. FC Köln, zremisował na własnym boisku z drużyną Kaiserslautern. Lepsze wrażenie sprawiali gospodarze, jednak nie potrafili wykorzystać stworzonych przez siebie sytuacji.
Mecz zaczął się bardzo ostro, piłkarze obydwu klubów zajęli się raczej polowaniem na kości przeciwników, niż grą w piłkę. Pierwsza żółta kartka została pokazana już w 3. minucie, a ujrzał ją obrońca gości Martin Amedick. Trzy minuty później boisko opuścił kontuzjowany Christian Eichner, a w jego miejsce pojawił się brazylijski obrońca Andrezinho.
Pierwsza warta odnotowania akcja miała miejsce dopiero w 11. minucie, gdy z piłką pod bramką Köln znalazł się Itay Shechter. Izraelski snajper zdecydował się jednak na podanie do gorzej ustawionego partnera i obrońcy zespołu gospodarzy przejęli piłkę. W 17. minucie na prowadzenie wyszło 1. FC Kaiserslautern. Piłkę do siatki mocnym strzałem z powietrza skierował chorwacki skrzydłowy Ivo Ilicević. Był to za razem pierwszy celny strzał „Czerwonych Diabłów” w tym spotkaniu. Dwie minuty później 1. FC Köln doprowadziło do wyrównania za sprawą innego Chorwata, Mato Jajalo. Asystę przy bramce zaliczył Sławomir Peszko, który świetnie zachował się w polu karnym i wypatrzył w nim snajpera swojej drużyny.
Od tamtej pory gra się zdecydowanie ożywiła, obydwa zespoły szukały bramki, która dałaby im prowadzenie, jednak nieskutecznie. Zdecydowanie bliżej zdobycia gola byli gospodarze, którzy co raz marnowali dogodne sytuacje. W 35. minucie po podaniu Peszki sytuacji sam na sam nie wykorzystał Novaković, który z dwóch metrów trafił prosto w bramkarza. W 44. minucie goście zdobyli bramkę, jednak sędzia (słusznie) dopatrzył się spalonego. W ostatniej minucie doliczonego czasu pierwszej połowy kolejną sytuację sam na sam z bramkarzem zmarnował Adil Chihi, którego strzał obronił Trapp. W pierwszej połowie piłkarze z Kolonii sprawiali zdecydowanie lepsze wrażenie, jednak nie potrafili wykorzystać stworzonych sobie sytuacji.
Druga połowa zaczęła się tak, jak skończyła się pierwsza. W 52. minucie Jajalo nie wykorzystał kolejnej sytuacji sam na sam. Kibice Kolonii mieli prawo być podirytowani występem swoich ulubieńców, którzy wyglądali jakby nie chcieli strzelić gola. Po godzinie gry tempo meczu zdecydowanie siadło. Żaden z zespołów nie potrafił stworzyć sobie dogodnej okazji do strzelenia gola, można by powiedzieć, że żaden nawet nie próbował. W 71. minucie zmieniony został jeden z najlepszych zawodników gospodarzy w tym meczu, Sławomir Peszko, a w jego miejsce na murawie pojawił się Christian Clemens. Dwie minuty później kolejną sytuację stworzył sobie Novaković, który dryblingiem zgubił obrońców, ale zabrakło mu sił na oddanie dobrego strzału.
Gra wyglądała tak, jakby obydwie drużyny były zadowolone z remisu. Co prawda przeważali gospodarze, ale nie potrafili tej przewagi wykorzystać. W 83. minucie kolejny rzut rożny zmarnowali gospodarze, a dwie minuty później na boisku pojawił się drugi reprezentant Polski, Adam Matuszczyk. Nasz środkowy pomocnik minutę przed końcem spotkania zdołał oddać mocny strzał z dystansu, ale został on zablokowany. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie.








