Mateusz Mazur

Zimne wieczory w Stoke im nie straszne: 10 piłkarzy, którzy zaliczyli mocne wejście do Premier League

Dziesiątka debiutantów, którzy wyjątkowo dobrze prezentują się w pierwszych miesiącach nowego sezonu

30 października 2017

Pierwsze miesiące w Premier League wcale nie są takie trudne – nie powiedział nigdy żaden piłkarz. Pełne wyrzutów spojrzenia w kierunku bezwzględnego sędziego, który wcale nie zamierza odgwizdać faulu, okrzyki mające zwrócić jego uwagę na niebywałe cierpienia gracza. Może jest to i trochę przerysowany obraz debiutanta Premier League, ale fizyczność angielskiej ekstraklasy niejednemu sprawiała już problemy. Przykład pierwszy z brzegu – Alvaro Morata.

Tak, ten sam Morata, który w pierwszych sześciu meczach w barwach Chelsea zdobył sześć bramek. I dokładnie ten sam Morata, któremu przy tym raz po raz zdarzało się odbijać od pleców defensorów. Choć by być absolutnie uczciwym, trzeba przyznać, że Hiszpan zdaje się rozumieć nowe zasady i w całkiem szybkim tempie się do nich dostosowuje. Oprócz Moraty udane wejście do Premier League zaliczyło jeszcze kilku zawodników. Kolejność przypadkowa.

Ederson

Pozyskany przed sezonem bramkarz ma w dorobku sześć czystych kont. Brazylijczyk wydaje się być piłkarzem, którego Guardiola starał się odnaleźć w Claudio Bravo. Przede wszystkim bardzo dobrze radzi sobie w grze na przedpolu, posiadł więc umiejętność, która urosła już do miana obsesji hiszpańskiego menadżera. Groźnie wyglądająca kontuzja, której nabawił się w pojedynku z Sadio Mane, pokazuje, że nie boi się zaryzykować. W przeciągu kliku pierwszych kolejek otrzymaliśmy obraz gracza, który powoli wyrasta na czołowego bramkarza ligi.

Nikola Vlasić

Pochodzi ze sportowej rodziny – jego siostra Blanka jest medalistką igrzysk olimpijskich w skoku wzwyż. Młody Chorwat ma teraz szansę wyjść z cienia siostry – w Premier League zagrał do tej pory cztery spotkania i w każdym z nich zaznaczył swoją obecność na boisku. Wyróżniał się na tle beznadziejnie grającej drużyny Evertonu, co docenili również fani „The Toffees”. Starał się brać na siebie ciężar gry, wyglądał na piłkarza, który dokładnie wie, co chce zrobić z piłką. Początki 20-letniego gracza wyglądały niezwykle interesująco, teraz Vlasić musi udowodnić nowemu menadżerowi, że nie były to tylko pojedyncze przebłyski.

Ahmed Hegazy

W przypadku 26-letniego Egipcjanina wypożyczonego do West Bromwich najbardziej efektowne było samo wejście do ligi. Hegazy zagrał perfekcyjne spotkanie w defensywie, dodatkowo zdobywając gola na wagę zwycięstwa. Choć obrońca miejsca w podstawowym składzie do tej pory nie oddał, to ostatnimi czasy nieco obniżył loty, ale jest to przypadłość całej drużyny „The Baggies”, która zgubiła formę z początku sezonu.

Richarlison

Przebojowy brazylijski skrzydłowy pozyskany w ostatnich dniach okna transferowego przez Watford ma już na swoim koncie trzy gole i trzy asysty. Brazylijczyk już na dobre zadomowił się w podstawowej jedenastce Marco Silvy. Nęka rywali efektownymi rajdami, które często z efektywnością mają niewiele wspólnego, ale przecież właśnie tacy piłkarze rozbudzają wyobraźnię kibiców i przyciągają ich na stadion.

Davinson Sanchez

Jest ważnym elementem defensywnej trójki Mauricio Pochettino. Wielu uważało, że kwota 40 mln euro zapłacona za Kolumbijczyka to zbyt duże ryzyko, ale Sanchez, o którego usługi zabiegała też Barcelona, zamknął usta krytykom. Swoją wartość potrafił potwierdzić także w spotkaniu Ligi Mistrzów z Realem, gdzie borykać się musiał na przemian z Cristiano Ronaldo i Marcelo.

Sead Kolasinac

On nie obawiał się przyjścia do Premier League. To jego przyjścia obawiała się cała Premier League. Grający na pozycji lewego wahadłowego Bośniak sprawia wrażenie faceta, któremu lepiej nie wchodzić w drogę. Jeden gol i trzy asysty to liczby, które wykręcił w dotychczasowych dziewięciu meczach, w których często był najmocniejszym punktem swojej drużyny.

Mario Lemina

To, że rządzi całą drugą linią Southampton, raczej nikogo nie zaskakuje. Gabończyk został ściągnięty z Juventusu właśnie w tym celu. Jak na razie świetnie wywiązuje się za swoich zadań i do spółki z Oriolem Romeu potrafi przejąć kontrolę nad środkiem pola. Zbiera drugie piłki, reguluje tempo rozgrywania akcji, przy czym zdarza mu się też zapuścić w głąb boiska. Lemina wygląda na piłkarza, który byłby solidnym wzmocnieniem nawet dla drużyny TOP 6.

Pascal Gross

Na piłkarzu beniaminka z Brighton Premier League również nie zrobiła wielkiego wrażenia. Niemiec ma na swoim koncie już dwa gole i cztery asysty. Postawił stempel na większości akcji bramkowych podopiecznych Chrisa Hughtona i obok Knockaerta i Proppera jest najlepszym graczem swojej drużyny.

Nick Pope

25-letni bramkarz chyba sam nie spodziewał się otrzymania takiej szansy. W obliczu kontuzji, której nabawił się w meczu z Crystal Palace Tom Heaton, to Pope będzie musiał w najbliższym czasie strzec bramki Burnley. I trzeba przyznać, że jak na razie idzie mu to naprawdę dobrze. Zdołał wybronić już wiele strzałów różnych znamienitych osobistości.

Mikel Merino

Środkowy pomocnik, który początkowo był do Newcastle jedynie wypożyczony, bardzo szybko zapracował sobie na transfer definitywny. „Sroki” po zaledwie kilku występach Hiszpana zdecydowały się na wykupienie go z Borussii Dortmund. 21-letni Merino, którego partnerem w środku pola najczęściej jest Issaac Hayden, zdołał na pewien czas posadzić na ławce Jojo Shelveya. Paradoksalnie jednak od momentu, w którym Merino został wykupiony – pełni w drużynie jedynie funkcję rezerwowego.

Komentarze:
Przeczytaj także: