Kamil Tybor

Polska piłka nożna kobiet zmierza w dobrym kierunku [WYWIAD]

Rozmowa z Weroniką Zawistowską

04 lutego 2017

Polska piłka nożna to nie tylko Kazimierz Górski, Zbigniew Boniek czy Robert Lewandowski. W natłoku bardziej medialnych, sportowych faktów zapominamy, że istnieje inna odmiana tej fantastycznej dyscypliny sportu – piękniejsza, kobieca. Sukcesy zawodniczek Medyka Konin, Górnika Łęczna czy reprezentacji Polski mogą sprawiać nam radość równą tej powodowanej występami Legii Warszawa w europejskich pucharach czy dobra grą kadry Adama Nawałki na niedawnym Euro we Francji.

Ekstraliga kobiet startuje dopiero 11 marca, a już teraz zapraszamy na krótki wywiad z jedną z najzdolniejszych polskich piłkarek młodego pokolenia. Weronika Zawistowska, zawodniczka walczącego o mistrzostwo Polski GKS Górnika Łęczna i podstawowy członek reprezentacji Polski do lat 19, z którą wywalczyła awans do drugiej rundy eliminacji mistrzostw Europy.

Piłka nożna kobiet w Polsce to sport niszowy i trudno konkurować jej z piłką męska. Uważasz, że medal mistrzostw Europy U-17 nakręcił w jakiś sposób koniunkturę na kobiecą piłkę w naszym kraju?

Można powiedzieć, że piłka kobieca a męska to dwie różne bajki. Jeśli chodzi o zarobki, nakłady finansowe na ten sport i jego popularność między nami a naszymi kolegami po fachu istnieje ogromna przepaść. Myślę, że po wygranych mistrzostwach Europy do lat 17 coś zaczęło się dziać i ruszyło to trochę do przodu – jak najbardziej na plus. Nie wszystko jest jeszcze na odpowiednim poziomie, ale mam nadzieję, że zmierza to w dobrym kierunku.

A jak zaczęła się Twoja przygoda z tym sportem? Przypadek? Tata-kibic?

Moja przygoda zaczęła się dość naturalnie – od prób kopania piłki z kolegami na podwórku. Po jakimś czasie tata zachęcił mnie do tego, abym spróbowała swoich sil w klubie, razem z chłopcami. Bardzo to polubiłam, spodobało mi się tak bardzo, że w końcu piłka stała się moją największą miłością.

Tak, jak w większości przypadków… Z podwórka na stadion! Najpierw mały, bo na warszawskiej Pradze, ale ten, na którym grasz dziś, może robić wrażenie. W jaki sposób trafiłaś do GKS Górnika Łęczna?

Swoją grę zaczęłam w Uczniowskim Klubie Sportowym z Bródna, skąd trafiłam do drużyny dziewczęcej MUKS Praga Warszawa. Spędziłam tam kilka dobrych lat, które fantastycznie wspominam. Pewnego dnia zadzwonił do mnie trener z Łęcznej, proponując mi przejście do Górnika, w którym obecnie jestem. Cieszę się, że stało się tak, jak się stało, i jestem w miejscu, gdzie naprawdę mogę się bardzo rozwijać.

W wieku 17 lat jesteś coraz ważniejszą postacią w kadrze wicemistrzów Polski. Klubu, którego rywalizacja z Medykiem Konin przypomina trochę tę między Legią a Lechem Poznań. Ciąży na Tobie jakaś dodatkowa presja, wynikająca z tego powodu?

Jeśli o mnie chodzi, to nie odczuwam żadnej dodatkowej presji. Wiadomo, że w piłce nożnej bardzo ważna jest mentalność i mam tego świadomość. Poza tym każda zawodniczka jest inna. Jedna na mecz wychodzi pewna siebie, innej może tej pewności brakować. Ja zawsze staram się myśleć pozytywnie.

Po rundzie jesiennej macie cztery punkty straty do piłkarek z Konina. Myślicie poważnie o ich detronizacji? W szatni rozmawiacie głośno o mistrzostwie Polski?

Nasz cel w tym sezonie to mistrzostwo Polski. W każdym meczu będziemy walczyć o trzy punkty, by do tego dążyć.

Ekstraliga rusza dopiero 11 marca zatem odpoczywacie dłużej niż mężczyźni. Mogłabyś zdradzić, jak wyglądają Wasze przygotowania?

Nasze przygotowania nie odbiegają mocno od tych u facetów. Do klubu wróciłyśmy już 9 stycznia. Pięć dni później wyjechałyśmy na obóz do Szaflar, na którym bardzo mocno pracowałyśmy – dwa treningi dziennie. Teraz skupiamy się nad wytrzymałością i dynamiką, która powinna wkrótce przyjść.

Jak postrzegasz poziom szkolenia młodych piłkarek? Czy według Ciebie zmierza to w kierunku piłki kobiecej na Zachodzie?

Ogólny poziom szkolenia jest dobry i z każdym rokiem się podnosi. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich klubów… wszystko zależy od organizacji. Wiele klubów w Polsce stawia teraz nie tylko na rozwój chłopców, ale również dziewcząt. To dobrze!!

Dostrzegasz jakieś różnice poziomu między kobiecą piłką juniorską, a seniorską? Czy jeśli chodzi o umiejętności, to przeskok jest duży?

Dla mnie przejście z juniorek do drużyny seniorek było bardzo dużym przeskokiem. Kiedy z Pragi przyjechałam do Górnika, ta różnica była widoczna. Tutaj są starsze, bardziej ograne dziewczyny, ale dla mnie to dobrze. Mam z kogo brać przykład i od kogo się uczyć.

 

Jesteś filarem kadry U-19 prowadzonej przez Marcina Kasprowicza. Po pięknej grze awansowałyście do drugiej rundy eliminacji mistrzostw Europy, które odbędą się w Irlandii Północnej. Jesteście w stanie osiągnąć sukces? Trafiłyście do grupy z Niemcami, więc myślę, że nie będzie łatwo.

Tak… Łatwo nie będzie, ale według mnie każdy ma takie same szanse. Jak już wspomniałam, dla mnie ważna jest mentalność i odpowiednie nastawienie. Jesteśmy gotowe walczyć z każdym zespołem – czy to z Niemcami, czy z kimkolwiek innym.

Kibice w Polsce będą za Was trzymać kciuki. Jeżeli chodzi o reprezentację, to akurat Ty w młodym wieku miałaś okazję wziąć udział w zgrupowaniu selekcyjnym kadry A. Jak przyjęły Cię bardziej doświadczone koleżanki? Myślisz, żeby zostać w pierwszej reprezentacji na dobre?

Starsze koleżanki miały świadomość tego, że jestem młodsza i mniej doświadczona. Były wyrozumiale, próbowały pomagać i podpowiadać na każdym kroku. Bardzo chciałabym zostać na stałe i na dobre odnaleźć się w tej reprezentacji, ale wiem, że czeka mnie jeszcze mnóstwo pracy i wysiłku, jeśli chcę osiągnąć sukces.

Pozostaje Ci życzyć powodzenia! Na koniec chciałem zapytać, jaka według Ciebie jest najmocniejsza liga piłkarska kobiet w Europie?

Bundesliga. VfL Wolfsburg – więcej nie trzeba tu dodawać.

Komentarze:
Przeczytaj także: