Grzegorz Koprukowiak

Talent piłkarza zaczyna się od szyi w górę

Od czego zależy sukces piłkarza?

Wikimedia Commons
25 listopada 2017

Wystarczy przejść się po najbliższym osiedlu, by w okolicach boiska, na jednej z ławek spotkać człowieka patrzącego z sentymentem na toczące się na placu gry dziecięce rozgrywki. Niespełnione talenty, nieodkryci Lewandowscy, którzy w nogach mieli wszystko, by podbijać świat i dziś namaszczać młodych zawodników na swoich następców. I o ile talentu do piłki nie brakowało, nad wszystkim zabrakło panowania głowy. To tekst o tym, dlaczego Lewandowskiemu udało się podnieść po odejściu z Legii Warszawa oraz dlaczego Paulinho musiał zostać odrzucony z ŁKS-u, by trafić do Barcelony.

Głowa kieruje ciałem

Sezon 2007/2008 polskiej ekstraklasy, w barwach łódzkiego ŁKS-u gra nikomu nieznany brazylijski piłkarz. Niby występy zawodnika z Brazylii są jakąś formą atrakcji dla kibiców, jednak w tamtym okresie – można by rzec – jest on jednym z wielu. Chwilę wcześniej swój brazylijski etap przechodziła Pogoń Szczecin, zawodników z Ameryki Południowej sprowadzał niemal każdy przedstawiciel najwyższej klasy rozgrywkowej. Dziesięć lat później ten sam piłkarz trafia do Barcelony, mając za sobą występy w Corinthians, Tottenhamie i w chińskim Guangzhou. Można odnieść wrażenie, że w pewnym momencie kariery Paulinho musiała się wydarzyć jakaś sytuacja, która spowodowała jego przemianę.

Na drugim biegunie znalazł się inny zawodnik ŁKS-u. Igor Sypniewski miał wszystko, by dziś mówić o nim w kategoriach legendy, by jadąc do Aten, rozmówca dowiadując się, że jesteś z Polski, krótko rzucał „Sypek!”, lub by Roberta Lewandowskiego określano „następcą Igora”. Na swoje czasy był piłkarzem wybitnym. Jednak swoje życie zamiast rozwojowi kariery podporządkował rozrywkom i nałogowi.

Dziś Paulinho gra w jednym zespole z Suarezem i Messim, a Igor Sypniewski jest byłym piłkarzem, z którego kariery został spory niedosyt. Jeden klub, dwie historie. Sytuacja, którą można by było spokojnie odszukać w środowisku futbolowym każdego miasta, przejść się po osiedlowych boiskach, by spotkać na nim niespełnione i nigdy nieodkryte gwiazdy futbolu. To także historia każdego klubu czy kraju. Pokazuje jak na tacy, że o talencie zawodnika nie zawsze decyduje to, co w nogach. Czynnikiem decydującym jest głowa.

Obserwacja skautingowa zawodnika z poziomu mentalności

Powyższe przykłady pokazują, że talent zawsze oznacza nie tylko to, co w nogach, ale przede wszystkim to, co od szyi w górę. Bo można mieć przeogromne możliwości motoryczne, wspaniały strzał czy podanie, jeśli jednak nie prowadzi się umiejętnie swojej kariery, nie dba o dietę, właściwy odpoczynek czy porządek w życiu rodzinnym, pojawiają się czynniki zaburzające talent. Dlatego też przy obserwacji zawodnika pod kątem gry w zespole bardzo często przeprowadza się również wywiad środowiskowy.

Sprawdzenie takich rzeczy jak status życia prywatnego czy sposoby spędzania wolnego czasu może mieć dla klubu znaczenie z punktu widzenia wielu płaszczyzn. Gdy jedna z gwiazd drużyny zostanie przyłapana na mieście, klub bardzo mocno oberwie pod względem marketingowym. Sytuacja, gdy zawodnik częściej będzie zaglądał do kasyn, klubów nocnych lub zmagał się z poważnymi problemami rodzinnymi, także nie wesprze jego koncentracji. Dlatego też klub zanim podejmie decyzję o zatrudnieniu zawodnika, powinien podpytać o jego zachowanie u źródeł, by znaleźć problem. Są tacy, którzy na końcowym etapie prowadzą z piłkarzem rozmowę w cztery oczy, by wypytać się o niektóre wrażliwe kwestie. W obserwacji skautingowej znajdzie się również wielu zwolenników wynajęcia mieszkania nieopodal zawodnika, by przyjrzeć się jego sposobowi spędzania czasu. Najbardziej powszechne jest jednak znalezienie znajomego obeznanego w sytuacji lokalnej społeczności klubu piłkarskiego, bądź gdy mamy do czynienia z młodym zawodnikiem – przejście się do szkoły, by zapytać o oceny, zachowanie i ogólne cechy osobowości młodego gracza.

Polskie gwiazdy dobrymi przykładami

Za niedługo odbędą się mistrzostwa świata w Rosji. Reprezentacja Polski pojawi się na nich jako jedna z lepszych drużyn w Europie – w składzie z Robertem Lewandowskim i Grzegorzem Krychowiakiem, którzy są najlepszymi przykładami na to, jak poprzez właściwą mentalność można dojść na szczyt. Obecny zawodnik West Bromwich Albion znany jest z dosyć rygorystycznego podejścia do swojego rytmu życia – albo trenuje, albo odpoczywa. Dzięki temu po prawie roku przerwy w regularnych występach niemal z marszu wskoczył do składu zespołu z Premier League.

Innym wybitnym przykładem może być Robert Lewandowski. Pamiętam jak dziś rozmowę z marca ze skautem Borussii Dortmund, który słusznie stwierdził, że Bayern nie potrzebuje drugiego napastnika. Robert Lewandowski gra zawsze po 90 minut, zachowując wysoką formę. Bez względu na to, czy mówimy o Bundeslidze, Lidze Mistrzów czy meczach reprezentacyjnych, naprawdę wyjątkiem jest, gdy brakuje w nich „Lewego”. Kapitalne i profesjonalne podejście do swojego zawodu, poukładane sprawy psychiczne. Trudno sobie przypomnieć sytuację, kiedy kapitan „Biało-czerwonych” nie wytrzymał napięcia, zbyt ostro potraktował rywala albo wdał się w dyskusję z arbitrem. Te zachowania nie biorą się z przypadku. Lewandowski od czasu, gdy wracał do formy po odejściu z Legii Warszawa, wykazywał się bardzo profesjonalnym podejściem. Mówi się, że nawet grając w Zniczu Pruszków końcówki spotkań, jak najszybciej pędził na mecz rezerw, by móc w nim wystąpić.

Trening, ciężka praca i samodyscyplina po latach procentują udanymi występami i statusem światowej gwiazdy futbolu, jakiej nie mieliśmy od bardzo dawna. Innym – trochę już zapomnianym, przykładem jest Marcin Wasilewski. Popularny „Wasyl” wrócił na boisko po bardzo ciężkiej kontuzji. Zdążył wywalczyć kilka tytułów w Belgii w barwach Anderlechtu i zdobyć mistrzostwo Anglii z Leicester City. Dziś 37-letni Wasilewski, po niemal półrocznej przerwie w grze, podpisuje kontrakt z Wisłą Kraków, będąc niemal od zaraz gotowym do gry, imponując w sparingu formą i muskularną budową ciała. Dlaczego akurat Kraków? Jak mówi sam Marcin Wasilewski: – Ofert było kilka, ale trzeba myśleć o rodzinie. Dzieci powinny być bliżej domu, dlatego jesteśmy w Krakowie. Tak w skrócie można przytoczyć jego słowa obrazujące kapitalny przykład zdrowego podejścia do swojej kariery.

Zbigniew Boniek w jednym z wywiadów stwierdził, że talent zaczyna się od szyi w górę. Zdrowe podejście mentalne może okazać się kluczowym punktem do zrozumienia wielu złamanych karier bądź nagłego sukcesu, który jak w przypadku Paulinho oznaczał odrzucenie przez ŁKS, by później odbić się i trafić do czołowego klubu świata.


Grzegorz Koprukowiak – skaut, współwłaściciel Scouts for Football, organizacji doradczej i edukacyjnej, która współpracowała m.in. z Piastem Gliwice i Wisłą Kraków, korzystając w swojej pracy z filozofii najlepszych ekspertów na świecie oraz modelu skautingu Borussii Dortmund i Schalke 04.

Komentarze:
Przeczytaj także: