Piotr Szymczuk

Puchar Narodów Afryki, czyli problem dla klubów europejskich

Które drużyny mogą mieć problemy kadrowe w związku z PNA?

eNCA
18 grudnia 2016

Puchar Narodów Afryki – rozgrywki pełne magii, futbolu, którego nie można często spotkać w Europie, i kibiców, którzy ubrani w kolorowe stroje przy pomocy bębnów urządzają koncerty na trybunach, dopingując swoich ulubieńców. Z drugiej jednak strony turniej, który jest problemem dla sporej liczby europejskich klubów, ponieważ wielu zawodników z Afryki gra na Starym Kontynencie, a PNA przypada na okres, kiedy rozgrywane są kolejne kolejki w ligach europejskich, wobec czego wielu trenerów, pod nieobecność graczy z Czarnego Lądu, musi szukać ich następców.

31. edycja, która zostanie rozegrana na przełomie stycznia i lutego przyszłego roku, będzie problemem dla wielu klubów, bo sporo graczy, często czołowych, zostanie prawdopodobnie powołanych przez szkoleniowców swoich reprezentacji. Przeprowadzimy teraz małą analizę, która pokaże, kto będzie mocno cierpieć w tym okresie oraz kto straci sporą część swoich zawodników. Nie znamy jeszcze oczywiście wyborów selekcjonerów, ale pisząc ten artykuł, braliśmy pod uwagę piłkarzy, którzy w niedalekiej przeszłości bądź obecnie reprezentują barwy swojego kraju.

Puchar Narodów Afryki odbędzie się w Gabonie w dniach 14.01.2017 – 5.02.2017

Puchar Narodów Afryki = francuski problem

Puchar Narodów Afryki to turniej, gdzie wielu swoich „znajomych” znajdą fani Ligue 1. Prawdopodobnie nie inaczej będzie za miesiąc w Gabonie, ponieważ sporo reprezentacji (głównie Senegal, Algieria, Wybrzeże Kości Słoniowej) korzysta z usług piłkarzy, którzy na co dzień rywalizują w Ligue 1.

Każdy klub z ligi francuskiej może stracić w tym okresie przynajmniej jednego zawodnika. Skala problemu jest różna w zależności od drużyny. Puchar Narodów Afryki nie powinny odczuć takie marki jak PSG (paryżanie de facto mają w szerokiej kadrze tylko jednego gracza, który ewentualnie mógłby pojechać do Gabonu – Iworyjczyka Serge’a Auriera, a umówmy się, nie jest to zawodnik, bez którego trudno sobie wyobrazić PSG) czy Lyon, Bordeaux bądź Guingamp (mogą one stracić na kilka tygodni dwóch piłkarzy).

Z kolei dla pozostałych zespołów turniej o mistrzostwo Afryki jest bardziej przykrym obowiązkiem niż radosną nowiną i dumą, że udało się wychować reprezentanta kraju. Mocno tyczy się to kilku drużyn, wśród których jest m.in. Lille (klub z północy Francji może być zmuszony do puszczenia aż siedmiu piłkarzy), Angers (możliwość straty na kilka tygodni sześciu zawodników) czy Toulouse (na Puchar Narodów Afryki może pojechać pięciu graczy).

Ucierpią też Włosi i…

Ale wbrew pozorom Puchar Narodów Afryki to nie jest problem tylko Francuzów. Również w innych krajach (bierzemy pod uwagę pięć najsilniejszych lig w Europie) są ekipy, dla których może być to problematyczna sytuacja. Przykłady znajdziemy np. na Półwyspie Apenińskim. Na pierwszy plan wysuwa się Juventus, który ma w kadrze reprezentanta Gabonu – Mario Leminę, Ghany – Kwadwo Asamoaha czy Maroka – Mehdiego Benatię.

Juventus ma w kadrze reprezentanta Gabonu – Mario Leminę, Ghany – Kwadwo Asamoaha czy Maroka – Mehdiego Benatię.

Inny kandydat do walki o czołowe lokaty – Napoli, również z niepokojem będzie spoglądał na powołania selekcjonerów. A to dlatego, że w kadrze zespołu spod Wezuwiusza są chociażby Kalidou Koulibaly, który reprezentuje Senegal, Algierczyk Faouzi Ghoulam czy Marokańczyk Omar El Kaddouri. Bez trzech piłkarzy może także zostać Bologna, w której występują Senegalczyk Ibrahima Mbaye, Algierczyk Saphir Taider czy Ghańczyk Godfred Donsah.

…Anglicy

Sytuacja niezbyt kolorowo wygląda też w Anglii. W zeszłym sezonie Leicester City w cuglach wygrało Premier League, w tegorocznych rozgrywkach popularne „Lisy” radzą sobie dużo słabiej, a przed nimi jeszcze trudny okres sezonu. Na King Power Stadium Puchar Narodów Afryki również nie jest wymarzonym turniejem, ponieważ czterech zawodników może polecieć na Czarny Ląd. Mowa o dobrze znanych już, nie tylko fanom Premier League, piłkarzach: Danielu Amarteyu, Jeffreyu Schluppie, Riyadzie Mahrezie czy Islamie Slimanim.

Czterech zawodników Leicester może polecieć na Puchar Narodów Afryki. Mowa o dobrze znanych już, nie tylko fanom Premier League, piłkarzach: Danielu Amarteyu, Jeffreyu Schluppie, Riyadzie Mahrezie czy Islamie Slimanim.

Podobną liczbę piłkarzy może stracić West Ham, ponieważ w składzie „Młotów” widzimy chociażby Ghańczyka Andre Ayewa, Senegalczyków Diafrę Sakho i Cheikhou Kouyate czy Algierczyka Sofiane’a Feghouliego. Niezbyt kolorowo wygląda także położenie Sunderlandu, bo raz, że „Czarne Koty” muszą bardzo mocno walczyć o utrzymanie, a dwa, że w ich zespole również grają gracze z Afryki: Djilobodji, Kone oraz Wahbi Khazri.

Pod tym względem bardzo „przyzwoicie” wypadają drużyny niemieckie i hiszpańskie. Jeżeli poszukamy zespołów z tych dwóch lig, które mają w składzie przynajmniej trzech potencjalnych uczestników turnieju, to znajdziemy jedynie dwa takie kluby, oba są przedstawicielami Bundesligi. Mowa o Schalke i Werderze Brema, które mają liczne kolonie afrykańskich graczy, bo w Schalke występuje chociażby reprezentant Kamerunu Eric Maxim Choupo-Moting, Algierczyk Nabil Bentaleb czy Ghańczyk Abdul Rahman Baba. Z kolei na Weserstadion grają Lamine Sane, Fallou Diagne (obaj Senegal) oraz Sambou Yatabare (Mali). Najmniej na całym zamieszaniu straci hiszpańska Primera Division, bo włodarze klubów z Półwyspu Iberyjskiego nie stawiają tak chętnie na zawodników z Czarnego Lądu, jak to robią chociażby Francuzi.

Komentarze:
Przeczytaj także: