Mariusz Deczkowski

Pojedynek gigantów w Pucharze Niemiec

Bayern zmierzy się z RB Lipsk

Jupp Heynckes
25 października 2017

Druga runda Pucharu Niemiec zapowiada się niezwykle emocjonująco i ciekawie. Już w środę zmierzy się mistrz z wicemistrzem Niemiec, a więc odbędzie się spotkanie, które mogłoby być rozgrywane w maju na Stadionie Olimpijskim w Berlinie. Aż trudno uwierzyć, że jedna z tych drużyn będzie musiała odpaść już na początku rozgrywek.

Według ekspertów faworytem tego starcia będzie Bayern Monachium, który często na początku fazy play-off trafia na mocne drużyny i wychodzi z tych starć zwycięsko. Możemy wspomnieć chociażby z poprzedniego sezonu VfL Wolfsburg, które zostało rozgromione 5:1. Natomiast RB Lipsk w poprzedniej kampanii potknęło się już w pierwszej rundzie DFB-Pokal z Dynamem Drezno, odpadając po rzutach karnych.

Czy Lipsk wyzeruje statystykę meczów z Bayernem?

Wicemistrzowie Niemiec nie zasmakowali jeszcze zwycięstwa nad Bayernem Monachium. Ich statystyka z zespołem z Bawarii to dwa mecze i dwie porażki. Ten bilans może zostać wyzerowany w tym tygodniu, ponieważ ekipa Ralpha Ragnicka zmierzy się z Bayernem dwukrotnie. Pierwszy mecz odbędzie się w środę, a rewanż nastąpi na Allianz Arenie w sobotę w ramach rozgrywek Bundesligi.

Osłabienie Bayernu

„Byki” mają ułatwioną sytuację, ponieważ w ekipie Juppa Heynckesa zabraknie takich gwiazd jak Manuel Neuer, Thomas Mueller, James Rodriguez czy Franck Ribery. Uargumentować to można statystykami Muellera, który w 2017 roku zaliczył najwięcej asyst w całej drużynie (11), a na drugim stopniu podium uplasował się również jutrzejszy nieobecny, Ribery (10).

Co zaskakujące, podium zamknął… Arjen Robben, który znany jest przecież ze swojej „samolubności”. Jego głównym celem, co nie trzeba nikomu szerzej opisywać, jest strzelenie bramki, plan B to stracić piłkę, a dopiero na dalszych pozycjach jest możliwość podania do kolegi, o ile wystarczy mu liter w alfabecie. Natomiast w drużynie gospodarzy zabraknie niezwykle utalentowanego Brumy, który podczas Euro U-21 w Polsce popisywał się fenomenalnymi bramkami.

Rozdrażniona „Gwiazda Południa”

Bayern jest sfrustrowany utratą trofeum Pucharu Niemiec z poprzedniego sezonu – przegrał wtedy w półfinale z Borussią Dortmund, która będzie w tym sezonie walczyć o obronę tytułu. Mało kto wtedy stawiałby na zwycięstwo BVB na Allianz Arenie, w dodatku biorąc pod uwagę fakt, że „Duma Westfalii” 18 dni wcześniej na tym samym stadionie przegrała z Bayernem 4:1.

Thomas Tuchel jednak odmienił styl gry swojej drużyny nie do poznania i dortmundczycy wygrali ten półfinał 3:2, a z obrońcami Bayernu robił, co chciał, Ousmane Dembele. Eksperci twierdzą, że klub z Red Bull Areny ponownie może odpuścić występy w krajowym pucharze, żeby skupić swoje myśli na Bundeslidze i Lidze Mistrzów, mimo że piłkarze i trener zapowiadają walkę do ostatniej minuty.

„Debiut” Heynckesa

Jutrzejsze spotkanie z RB Lipsk będzie pierwszym meczem, w którym 72-latek zmierzy się z tym zespołem. Ostatnim meczem Juppa, w którym wystąpił jako trener Bayernu (jeszcze przed powrotem do klubu), to finał Pucharu Niemiec, który wygrał 3:2 z VfB Stuttgart.

Mówi się, że – podobnie jak w poprzednim przypadku – nawet mimo zdobycia mistrzowskiej patery, mistrzostwa Niemiec i dojścia wysoko w Lidze Mistrzów Heynckes zostanie zwolniony z posady trenera, ponieważ jest on tylko tymczasowo. Latem zastąpić go ma młody Julian Nagelsmann z TSG Hoffenheim.

W tej chwili, po trzech meczach Bayernu trzeba przyznać, że trener bardzo dobrze wkroczył do zespołu. Już od pierwszego spotkania (z SC Freiburg) było widać różnicę pomiędzy stylem Ancelottiego a Heynckesa.

Sześć przykazań Juppa

Wkraczając do zespołu „Gwiazdy Południa”, trener „starej daty”, który nie jest uzależniony od telefonów jak dzisiejsza młodzież, postanowił ograniczyć używanie przedmiotów elektronicznych, lecz nie ograniczył się tylko do tego.

  1. Ograniczone korzystanie z telefonów przez piłkarzy.
  2. Punktualność. Heynckes ma już nie tolerować spóźnień, które zdarzały się u Ancelottiego.
  3. Czystość w szatni. Piłkarze sami mają po sobie sprzątać.
  4. Uprzejmość. Zawodnicy mają okazywać szacunek wszystkim pracownikom klubu.
  5.  Brak grupek. Trener nie chce, by jakiekolwiek grupki piłkarzy oddzielały się od zespołu.
  6. Wspólne posiłki. Po treningach są teraz obowiązkowe. Wcześniej posiłki były we własnym zakresie.

Werner następcą „Lewego”?

Bardzo ciekawie zapowiada się walka pomiędzy Robertem Lewandowskim a Timo Wernerem, którzy niekwestionowanie są jednymi z najlepszych napastników w Niemczech.

Od dłuższego czasu mówi się rzekomo o transferze młodego Niemca do ekipy mistrzów Niemiec. 24-latek miałby być alternatywą na pozycji numer „dziewięć” dla Roberta Lewandowskiego, a później prawdopodobnie jego następcą.

Odnośnie do zmiany klubu przez Wernera podczas dzisiejszej konferencji prasowej wypowiedział się Heynckes: – Timo jest młodym i utalentowanym zawodnikiem. Będę jutro go obserwował, a następnie ewentualnie prześlę raport do naszych skautów.

Nienawiść do RB Lipsk

W Niemczech panuje ogromna niechęć do zespołu prowadzonego przez koncern Red Bulla. Dyrektorzy sportowi i kibice zarzucają mu niszczenie historii Bundesligi. A przecież wystarczyłoby nieudzielenie licencji przez federację DFL na grę w najwyższym stopniu ligowym w Niemczech.

Podczas spotkania z dziennikarzami trener Bayernu nie chciał wypowiedzieć się na temat nienawiści w Niemczech do RB Lipsk. Z tego pytania wybrnął ciekawie, odpowiadając: – Nie spróbowałem Red Bulla, piję głównie wodę mineralną. Internauci od razu przeszli do wyszukiwania zdjęć sprzed lat, lecz ostatecznie nie trafili na obrazek Juppa z puszką napoju energetycznego w ręce.

Ribery przed szansą wyrównania rekordu

Francuz zdobył z bawarskim klubem pięć razy Puchar Niemiec, a lepszy od niego jest tylko Claudio Pizarro, który swojego rekordu z FC Koeln raczej nie pobije. Ten sezon może być ostatnią szansą 34-latka na zapisanie się w historii tego trofeum. Lecz wydaje się, że Ribery nie będzie zawracał sobie głowy takimi błahostkami. Jego głównym celem jest przecież wygranie Ligi Mistrzów. Dokonał  tego już w 2013 roku.

Jedno jest za to pewne, będziemy mieli do czynienia z wspaniałym widowiskiem, starciem gigantów. Będzie to mecz o być albo nie być.

Komentarze:
Przeczytaj także: