Łukasz Kaczmarek

City pokonuje Chelsea, asysta Krychowiaka oraz kolejny popis Harry’ego Kane’a

Za nami siódma kolejka Premier League

02 października 2017

Aż nie chce się wierzyć, że najlepsza liga piłkarska na świecie będzie nieobecna przez następne 13 dni z powodu przerwy na rozegranie dwóch ostatnich kolejek eliminacji mistrzostw świata. Miejmy nadzieję, że międzynarodowe rozgrywki dostarczą nam tyle samo emocji, co angielski futbol klubowy każdego weekendu. Bo i w tym, dopiero co zakończonym, działo się, i to sporo.

 

Guardiola vs Conte

 

Największym hitem ostatniego weekendu było starcie gigantów na szczycie, czyli Chelsea Londyn z Manchesterem City. Drużyna Guardioli tuż przed potyczką straciła swojego kluczowego gracza, Sergia Aguero, który w wyniku wypadku samochodowego doznał złamania żeber i przez jakiś czas nie będzie mógł pomagać kolegom, przynajmniej nie na boisku. Potencjał ofensywny „The Citizens” jest jednak na tyle spory, że nawet bez takiego działa jak Argentyńczyk budzą respekt. „The Blues” wychodzili na murawę z jedną myślą – zwyciężyć, ale szybko kontrolę przejęło City i to przyjezdni prowadzili grę. Dodatkowo Conte jeszcze w pierwszej połowie, dokładnie w 35. minucie, musiał zdjąć z boiska Alvara Moratę, który doznał urazu. Klub z Etihad Stadium strzelił tylko jedną bramkę, za to nieprzeciętnej urody, bowiem Kevin De Bruyne idealnie przymierzył zza pola karnego, nie dając szansy Courtoisowi na obronę. Jak się okazało, gol Belga wystarczył, by trzy punkty powędrowały do Manchesteru City, dzięki czemu też podopieczni Guardioli pozostali liderami Premier League.

 

Niesamowity Harry Kane

 

Napastnik Tottenhamu kiedy już zacznie strzelać, to robi to masowo i seriami. Nie inaczej było tym razem. W tygodniu hat-trick w Lidze Mistrzów, w weekend dublet z Huddersfield. Anglik swój wspaniały występ okrasił bramką strzeloną lewą nogą zza pola karnego, dzięki czemu wydaje się snajperem niemal doskonałym, o szerokim wachlarzu sposobów na pakowanie piłki do siatki.

 

Kolejna wysoka wygrana „Czerwonych Diabłów”

 

O tym, że obie drużyny z Manchesteru będą silne w tym sezonie, wiedział każdy, ale chyba nikt nie spodziewał się, że będą tak łeb w łeb szły po tytuł mistrzowski, zostawiając resztę stawki daleko za sobą. Drużyna Mourinho imponuje skutecznością na początku tegorocznej kampanii, zarówno w Anglii, jak i w Europie. Nawet jeżeli nie mogą trafić do bramki Lukaku czy Mkhitaryan, z pomocą spieszą Mata i Fellaini. Tym razem ofiarą klubu z Old Trafford padło Crystal Palace, mecz zakończył się ulubionym ostatnio przez United wynikiem 4:0.

 

Pochwały

Grzegorz Krychowiak

Kolejne bardzo dobre spotkanie w barwach West Bromwich Albion zaliczył Krychowiak. Oprócz świetnej jak zwykle pracy w destrukcji, popisał się także piękną asystą przy trafieniu Rondona. Dobra postawa Polaka zaowocowała powrotem do reprezentacji – widać, że „Krycha” dobrze się odnalazł w angielskich realiach i jest na dobrej drodze do odzyskania dawnej pozycji w świecie piłkarskim, na którą zapracował sobie w Sevilli. Oby tak dalej.

Harry Kane

O Angliku napisałem sporo już wyżej, fanom „Kogutów” pozostaje liczyć, że przerwa reprezentacyjna nie wybije z uderzenia ich najlepszego snajpera. Kane, jeśli kolejny sezon będzie miał tak udany, pewnie za kilka miesięcy opuści „Spurs” na rzecz któregoś z europejskich gigantów.

Watford

Piłka nożna uwielbia takie historie. Przez cały mecz piłkarze Marco Silvy przegrywali z West Bromem, by w ostatniej minucie meczu Richarlison umieścił futbolówkę w bramce, wykorzystując podanie Holebasa z rzutu wolnego. „Szerszenie” uratowały tym samym jeden punkt i zajmują 8. lokatę. Nie był to zresztą jedyny gol, który padając w ostatniej minucie, odwrócił losy spotkania. West Ham dzięki bramce Sakho zdobył trzy punkty w starciu ze Swansea. Kto wie, czy dzięki temu nie pomógł Slavenowi Biliciowi w zachowaniu jeszcze posady trenera…

 

Nagany

Crystal Palace

Przybycie Roya Hodgsona na Selhurst Park na razie niewiele zmieniło w grze „Orłów”. Nawet jestem w stanie zrozumieć, że dwie ostatnie kolejki to mecze z obiema drużynami z Manchesteru, które jak na razie każdego odsyłają poobijanego. Ale 5:0 z City i 4:0 z United to beznadziejnie wyglądające pogromy, niedające kibicom choć cienia nadziei na jakąkolwiek poprawę. I tak Crystal Palace zadomawia się na dnie tabeli, wciąż bez punktu i choćby jednej strzelonej bramki.

Romelu Lukaku

Może dziwić obecność Belga w tej rubryce, ale to tak na wszelki wypadek. Lukaku strzela, i to regularnie, ale jeśli ktoś ogląda coś więcej, niż tylko skróty meczów, zauważy, że jeszcze sporo przed nim pracy. A gdyby wykorzystywał więcej stuprocentowych okazji, miałby ustrzelonych o kilka bramek więcej. Napastników osądza się po liczbie strzelonych goli, snajpera United póki co te liczby bronią, ale jeśli myśli o byciu naprawdę zawodnikiem światowej klasy, nie może pozwolić sobie na takie pudła, jak w spotkaniu z Crystal Palace. Po prostu nie wypada.

Everton

Ogólnie drużynom z Liverpoolu nie wiedzie się ostatnio najlepiej. Everton na początku sezonu zaliczany był do cichych faworytów Premier League, którzy mogą namieszać w czołówce (sam zresztą o tym pisałem). Tymczasem „The Toffees” zaczynają powoli szorować dno tabeli, kręcąc się w okolicach strefy spadkowej. Ronald Koeman musi szybko pozbierać drużynę i postawić na nogi, jest w niej potencjał, który trzeba obudzić.

 

Bramka kolejki

Cytat kolejki

 

Cel na dziś to kolejne zwycięstwo – by stawać się silniejszym i silniejszym. Arsene Wenger

 

 

 

 

Zapisz

Komentarze:
Przeczytaj także: