Piotr Szymczuk

Analiza Bundesligi: Czy HSV i Ingolstadt mają szanse się utrzymać?

Jak w przeszłości wyglądał los drużyn, które prezentowały się równie tragicznie?

http://www.stiftl-sportpark.de
05 listopada 2016

W Bundeslidze za nami dopiero dziewięć kolejek, a już możemy typować bardzo mocnych kandydatów do spadku. Ingolstadt i Hamburger SV – wiele wskazuje na to, że to właśnie te dwie ekipy pożegnają się po tym sezonie z Bundesligą. Nie chcemy oczywiście na tak wczesnym etapie nikogo skreślać, ale statystyki dla kibiców z Bawarii i z północy Niemiec są bezlitosne.

„Die Schanzer” i „Dinozaury” mają po dziewięciu meczach na koncie po dwa oczka. Spoglądając na historię Bundesligi, jest to wynik wręcz kompromitujący, ponieważ na tym etapie sezonu do tej pory (bierzemy pod uwagę okres od sezonu 1963/1964, kiedy zainaugurowano Bundesligę) tylko dwie drużyny miały identyczny bilans punktowy, a tylko jedna gorszy!

Tylko jedna drużyna gorsza

Tym gorszym zespołem jest FC Saarbruecken, które w kampanii 1963/1964 miało na koncie tylko jedno oczko. Z kolei dwa punkty po dziewięciu meczach miały na koncie TSV Monachium w sezonie 1977/1978 i MSV Duisburg w sezonie 1994/1995 (w składzie Duisburga grał wtedy m.in. Alois Schwartz – obecny trener FC Nuernberg). Nawiasem mówiąc, wszystkie te trzy kluby na koniec sezonu znalazły się w strefie spadkowej i zostały zdegradowane z Bundesligi.

Wszystkie trzy kluby, które miały w historii Bundesligi po dziewięciu kolejkach co najwyżej dwa punkty, spadały z ligi.

Właściwie w tym miejscu moglibyśmy zakończyć tekst. Ale korzystając z okazji, chcemy przedstawić losy drużyn, które na początku rozgrywek miały troszeczkę lepszą sytuację niż Ingolstadt i HSV dziś. Zdarzały się przypadki trzypunktowego dorobku po dziewięciu kolejkach, choć musimy dodać, że ich również nie było zbyt dużo.

Kto zgromadził więcej punktów niż HSV i Ingolstadt?

Trzy punkty zgromadziły Rot-Weiss Essen w sezonie 1976/1977 (w składzie z Horstem Hrubeschem, który wiele lat później zajmował się trenerką i doprowadził kilka miesięcy temu młodzieżową kadrę Niemiec do srebra igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro), Bayer Uerdingen w sezonie 1980/1981, Fortuna Duesseldorf w sezonie 1986/1987 (w składzie z Joergiem Schmadtke, dzisiaj dyrektorem sportowym FC Koeln i Michaelem Preetzem (dziś dyrektor sportowy Herthy Berlin), Hannover 96 w rozgrywkach 1988/1989 i dwa razy Hertha Berlin: raz w sezonie 1990/1991, a drugi raz w kampanii 2009/2010 (w Berlinie grali wtedy Łukasz Piszczek i Artur Wichniarek). Wszystkie te drużyny spadały później z hukiem z Bundesligi.

Gorsi niż Tasmania!

Na swój sposób kompromitujący i uwłaczający Ingolstadt i HSV może być również fakt, że w sezonie 1965/1966 po dziewięciu meczach lepsza była od nich… Tasmania Berlin! Dla mniej zorientowanych przypominamy, że berlińczycy są uważani za najgorszą drużynę w historii Bundesligi, ponieważ w tamtym sezonie zdobyli tylko osiem (!) punktów, wygrali tylko dwa spotkania, a przegrali aż 28, zdobyli zaledwie 15 bramek (dla porównania obecny lider – Bayern Monachium – 15 goli miał już po pięciu kolejkach), a stracili aż 108. Nie musimy chyba dodawać, że błyskawicznie pożegnali się z elitą.

Od HSV i Ingolstadt w sezonie 1965/1966 po dziewięciu meczach lepsza była też… Tasmania Berlin! Berlińczycy są uważani za najgorszą drużynę w historii Bundesligi, ponieważ w tamtym sezonie zdobyli tylko osiem (!) punktów, wygrali tylko dwa spotkania, a przegrali aż 28, zdobyli zaledwie 15 bramek, a stracili aż 108.

Jaka najmniejsza liczba punktów po dziewiątej kolejce była potrzebna, aby utrzymać się w Bundeslidze? Odpowiedź brzmi cztery. Właśnie tyle oczek miały na koncie na początku sezonu Energie Cottbus w rozgrywkach 2007/2008 (ostatecznie i tak spadła rok później) i Werder Brema dwa lata temu. Jak pokazują więc statystyki, los Ingolstadt i HSV jest dziś już przesądzony. Z drugiej jednak strony futbol lubi sprawiać niespodzianki (o czym przekonaliśmy się w meczu Legia – Real) i nie da się go wepchnąć tylko w świat liczb i różnego typu statystyk. Kibice tych dwóch klubów bardzo liczą na to, że tak się stanie.

Komentarze:
Przeczytaj także: