W ostatnim czasie głośno zrobiło się o Juriju Żyrkowie. Skrzydłowym CSKA Moskwa zainteresowana jest londyńska Chelsea. Jeden z liderów reprezentacji Rosji, jeżeli dostanie propozycję z Stamford Bridge, zanim podejmie decyzję, dokładnie ją przemyśli.
– To zrozumiałe, że mówimy tu o jednym z najsilniejszych klubów świata, który regularnie gra na bardzo wysokim poziomie. Rzeczywiście z chęcią powiedziałbym londyńczykom „tak”. Zanim jednak to zrobię, muszę to bardzo dokładnie do przemyśleć i rozważyć wszystkie za i przeciw. Chelsea ma bardzo potężny skład i żeby się do niego przebić, trzeba wytrzymać bardzo silną konkurencję. Siedzenie na ławce rezerwowych i wchodzenie na boisko zaledwie od czasu do czasu zupełnie mnie nie interesuje. Nawet, jeśli miałbym pełnić tę rolę w Chelsea. Tym bardziej nie mam co tracić, bo jesienią zagram z CSKA w Lidze Mistrzów, a obecnie mamy naprawdę ciekawą drużynę – skomentował swoją sytuację Żyrkow.
– Zresztą teraz mówię o wariancie, który w tej chwili nie istnieje. Jeżeli jakiś poważny klub rzeczywiście chce mnie w swoich szeregach, jestem gotowy o tym porozmawiać. Na chwilę obecną koncentruję się na następnym meczu w barwach Sbornej i nie zawracam sobie głowy niepotrzebnymi rzeczami. Uwierzcie mi, nie wiem o sprawie transferu do Chelsea więcej niż pozostali. Czytam gazety, słucham radia i jestem szczerze zdziwiony, ponieważ żadnej oficjalnej propozycji nie dostałem. Gdyby Anglicy zwrócili się do CSKA z pytaniem o mnie, mój klub na pewno podałby to do informacji publicznej – dodał piłkarz wicemistrza Rosji.










