Sobotnie mecze 11. kolejki Bundesligi przyniosły zwycięstwa drużynom Wolfsburga oraz Borussii Mönchengladbach. Na obu stadionach kibice zobaczyli interesujące widowiska.
VfL Wolfsburg – Bayer Leverkusen 3:1
Na Volkswagen-Arena przyjechał dziś Bayer Leverkusen, który w oficjalnych spotkaniach nie przegrał od 15 września. Między innymi dzięki tej passie „Aptekarze” przed meczem w Wolfsburgu zajmowali w tabeli 4. miejsce. Gorzej wyglądała sytuacja gospodarzy, którzy ciągle nie mogli opuścić strefy spadkowej. Jednak to podopieczni Lorenza-Günthera Köstnera zdecydowanie lepiej rozpoczęli dzisiejsze spotkanie i już po czterech minutach za sprawą precyzyjnego uderzenia z rzutu wolnego Brazylijczyka Diego popularne „Wilki” prowadziły 1:0. 12 minut później ten sam zawodnik dołożył drugą bramkę, a w 33. minucie znakomitą okazję wykorzystał Bas Dost, dla którego był to już czwarty gol w tym sezonie. Po przerwie kibice nie ujrzeli już porywającego widowiska, a gości z Leverkusen stać było jedynie na honorową bramkę, zdobytą w doliczonym czasie gry przez Stefana Kiesslinga. Prowadzeni przez Samiego Hyypiä zawodnicy zaprzepaścili więc dogodną szansę na wyprzedzenie w ligowej tabeli Eintrachtu i wskoczenie na podium.
SpVgg Greuter Fürth – Borussia Mönchengladbach 2:4
Przedostatnia w tabeli drużyna Greuther Fürth podjęła dziś na własnym boisku, osłabioną brakiem kapitana Daemsa oraz skutecznego w tym sezonie De Jonga, Borussię M’Gladbach. Mecz rozpoczął się dla gospodarzy bardzo dobrze, ponieważ w 10. minucie Geralda Asamoaha w polu karnym powalił Oscar Wendt, a „jedenastkę” na bramkę zamienił Bernd Nehrig. Radość kibiców z Trolli Arena została jednak szybko ostudzona, gdyż w 12. minucie z boiska za brutalny faul wyrzucony został Thomas Kleine, a dziesięć minut później do wyrównania doprowadził Oscar Wendt. Do szatni w lepszych nastrojach schodzili jednak gospodarze za sprawą bramki z 43. minuty Edgara Priba. Druga połowa należała już zdecydowanie do „Die Fohlen”, którzy między 51. a 57. minutą zdobyli dwa gole i po raz pierwszy w tym spotkaniu wyszli na prowadzenie. W kolejnych minutach stroną przeważającą byli gospodarze, jednak nie potrafili oni wykorzystać swoich sytuacji, a w 91. minucie sędzia Gagelman po raz drugi wyciągnął czerwoną kartkę. Tym razem za faul w polu karnym drugim żółtym kartonikiem ukarany został Milorad Peković, a strzałem z 11. metrów wynik meczu na 2:4 ustalił Thorben Marx. Dzisiejsze zwycięstwo pozwoliło podopiecznym Luciena Favre’a awansować w tabeli na 7. lokatę. Gospodarze zaś powiększyli swoją stratę do 16. Wolfsburga do czterech punktów.








