Bayer Leverkusen pokonał na własnym terenie Eintracht Frankfurt 3:1. Wynik spotkania w 31. minucie otworzył Sebastian Boenisch.
Wicelider z Leverkusen podejmował dziś na własnym boisku zajmujący 4. miejsce w tabeli Eintracht Frankfurt. W wyjściowym składzie popularnych „Aptekarzy” znalazł się reprezentant Polski, Sebastian Boenisch, drugi z „Biało-czerwonych”, Arkadiusz Milik, nie załapał się zaś do kadry meczowej.
Początek spotkania miał dosyć wyrównany przebieg, a gospodarze starali się zaatakować rywali pressingiem. Żadna z drużyn nie zdołała jednak osiągnąć przewagi aż do 31. minuty. Wtedy to, po rzucie rożnym, w zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się lewy obrońca reprezentacji Polski i zdobył swoją pierwszą bramkę w barwach klubu z BayArena.
Na kolejnego gola kibice gospodarzy nie musieli czekać długo. Już minutę później Gonzalo Castro jak na tacy wyłożył piłkę Stefanowi Kiesslingowi, a ten bez wahania skierował ją do siatki. Podopieczni Samiego Hyypii i Saschy Lewandowskiego w dwie minuty znokautowali rywala, rozstrzygając praktycznie losy meczu.
W drugiej połowie „Aptekarze” nie zamierzali zwalniać tempa i niespełna kwadrans po wznowieniu gry na 3:0 podwyższył Andre Schürrle. Gospodarzy nie było stać jednak na więcej bramek, a w 78. minucie honorowego gola dla podopiecznych Armina Veha zdobył najlepszy strzelec drużyny, niezawodny Alexander Meier.
Dzisiejsze zwycięstwo pozwala piłkarzom z Leverkusen utrzymać 9-punktową stratę do liderującego Bayernu Monachium. Jeśli chodzi zaś o gości, ich przewaga nad Schalke 04 stopniała do dwóch punktów.








