Reprezentacje Francji i Holandii wygrały swoje towarzyskie spotkania w wymiarze 2:1. Wyniki, choć korzystne, nie mogą w pełni zadowalać selekcjonerów obu państw.
Holandia – Meksyk 2:1 (2:0)
Van Persie 17′, 41′ – Hernandez 74′
W starciu pomiędzy Holandią a Meksykiem od początku przewagę uzyskali gospodarze. Efektowna gra zamieniła się w efektywną po upływie 17 minut. Wówczas rezultat meczu otworzył Robin Van Persie, który jak się okazało, nie po raz ostatni tego wieczora wpisał się na listę strzelców. Holender jeszcze przed przerwą podwyższył wynik, wykorzystując asystę niezwykle aktywnego Ibrahima Afellaya.
Druga połowa przebiegała już dużo spokojniej niżeli premierowa odsłona. Holendrzy kontrolowali przebieg spotkania i mieli nawet okazję, by na tablicy świetlnej widniało już 3:0. Jak się później okazało, „Oranje” spotkanie kontrolowali tylko do 74. minuty. Idealne dośrodkowanie z lewej strony Torresa na gola głową zamienił wtedy niepilnowany w polu karnym Hernandez. Nadzieja w gościach odżyła i choć było to spotkanie towarzyskie, chcieli za wszelką cenę wyrównać. Meksykanie mieli jeszcze szansę, lecz ostatecznie jej nie wykorzystali. Warto natomiast zobaczyć fenomenalne trafienie Van Persiego na 2:0.
Francja – Kostaryka 2:1 (0:1)
Sequeira 22′ (s), Valbuena 83′ – Hernandez 12′
Na Stade Felix Bollaert w Lens podopieczni Raymonda Domenecha gościli Kostarykę. Jak sam trener przyznał przed meczem, chciał uważnie przyjrzeć się zawodnikom, nie przywiązując dużej wagi do wyniku. Ten nie rozpieścił kibiców, choć „Trójkolorowi” wygrali 2:1. Już w 11. minucie to Steve Mandanda wyciągał futbolówkę z siatki. Pięknym strzałem w długi róg bramki gospodarzy popisał się wówczas Hernandez. Do wyrównania doszło dziesięć minut później. Piłkę na prawym skrzydle otrzymał Franck Ribery, a przy próbie płaskiego dogrania w pole karne tor lotu piłki niefortunnie zmienił Douglas Sequeira i umieścił ją we własnej bramce. Do ostatecznego rozstrzygnięcia doszło siedem minut przed końcem. Asystę Abou Diaby wykorzystał Valbuena i strzałem z prawej nogi dał „Trójkolorowym” wygraną.









