W trzech sobotnich spotkaniach 10. kolejki Bundesligi nie padło zbyt wiele bramek. Borussia Moenchengladbach zremisowała z Wolfsburgiem 1:1, a trzy punkty zgarnęły 1. FC Nürnberg i Hannover 96.
1. FC Nürnberg – VfL Wolfsburg 1:0
Gebhart 77.
Do Norymbergi przyjechał dziś 16. w tabeli VfL Wolfsburg. Po zwolnieniu Feliksa Magaatha i objęciu zespołu z Dolnej Saksonii przez Lorenza-Günthera Köstnera goście zdołali w zeszłym tygodniu odnieść przekonujące zwycięstwo 4:1 nad Fortuną, co rozbudziło nadzieje fanów związane z powrotem „Wilków” do formy. Ich plany szybko zweryfikowało jednak boisko, na którym stroną przeważającą byli gospodarze. Kibice na Frankenstadion na – jak się później okazało – jedyną w tym meczu bramkę musieli jednak poczekać aż do 77. minuty. Wtedy bowiem precyzyjne dośrodkowanie Timothy’ego Schandlera efektownym szczupakiem na bramkę zamienił Timo Gebhart, czym zapewnił gospodarzom zwycięstwo i odskoczenie dzisiejszemu rywalowi na trzy punkty.
Hannover 96 – FC Augsburg 2:0
Diouf 26., Stindl 85.
Na AWD-Arena doszło do starcia pomiędzy 10. w tabeli Hannoverem a zamykającą stawkę drużyną FC Augsburg. Niespodziewanie mecz lepiej rozpoczęli przyjezdni, a w 3. minucie dogodną sytuację zmarnował Marcel de Jong. Po 20 minutach do głosu doszli jednak podopieczni Mirko Slomki i w 26. minucie po strzale Mame Birama Dioufa gospodarze prowadzili 1:0. Od tego czasu zdecydowanie lepsze wrażenie robił już Hannover, a zwycięstwo przypieczętował Lars Stindl w 85. minucie, ustalając wynik spotkania na 2:0. Podopieczni Markusa Weinzierla myśli o ucieczce ze strefy spadkowej muszą więc odłożyć w czasie, a Hannover 96 dzięki zdobytym dziś trzem punktom może awansować w tabeli nawet na szóste miejsce.
Borussia Moenchengladbach – SC Freiburg 1:1
de Camargo 49. – Caligiuri 77.
Zajmująca 12. miejsce drużyna SC Freiburg przyjechała dziś na Borussia-Park w Moenchengladbach. W pierwszej połowie żadna ze stron nie potrafiła zdominować rywala i po bardzo wyrównanych 45 minutach piłkarze schodzili do szatni przy bezbramkowym remisie. Już cztery minuty po wznowieniu gry w drugiej połowie ładną akcję Borussii celnym strzałem z najbliższej odległości wykończył Igor de Camargo, dla którego była to pierwsza ligowa bramka w obecnym sezonie. Gospodarze utrzymywali się na prowadzeniu aż do 77. minuty, kiedy to w polu karnym po faulu Arango padł Oliver Sorg, a sędzia wskazał na wapno. „Jedenastkę” na bramkę zamienił Daniel Caligiuri, z czym pogodzić nie mógł się trener Borussii Lucien Favre, który w końcówce spotkania z tego właśnie powodu wylądował na trybunach. W tabeli remis oznacza dla „Źrebaków” spadek o jedno miejsce, natomiast dla Freiburga awans o lokatę.








