Z trzech londyńskich drużyn tylko jedna zdobyła komplet punktów tego dnia. Tottenham ograł na swoim obiekcie AV, a w meczu WHU przeciwko Fulham padł remis 1:1.
Tottenham Hotspur – Aston Villa

Na White Hart Lane przyjechała ekipa Gerarda Houlliera, który po raz drugi w tym sezonie zasiadł na ławce rezerwowych „The Villans”. Już minutę po pierwszym kwadransie gry przyjezdni objęli prowadzenie. Do siatki trafił młodziutki skrzydłowy, Marc Albrighton. Podawał Emile Heskey. Gospodarze od początku atakowali, prezentując się znacznie lepiej. Również po stracie gola to Tottenham dominował na murawie. Bardzo aktywny od pierwszych minut był Rosjanin Pawliuczenko oraz nowy nabytek „Kogutów” , Van der Vaart. To właśnie pod koniec pierwszej połowy Holender doprowadził do remisu i na przerwę obie ekipy schodziły z rezultatem 1:1.

Druga połowa nieznacznie odmieniła sytuację. Gospodarze znów przeważali na boisku, chociaż piłkarze Houlliera grali bardziej otwartą, odważniejszą piłkę. Swoje okazje mieli Reo-Coker oraz wprowadzony jeszcze w pierwszej części Carew. Ale swoją przewagę ponownie udokumentowali gospodarze. Drugie trafienie w tym spotkaniu zanotował Van der Vaart i trzy punkty zostały w Londynie.
West Ham United – Fulham Londyn
W meczu, określanym jako małe derby Londynu, naprzeciw sobie stanęli piłkarze „Młotów” i drużyna Fulham Londyn. Gospodarze bardzo potrzebowali punktów, by podnieść się z kolan, natomiast piłkarze Marka Hughesa nie mają szans na powtórzenie sukcesy z poprzedniego sezonu. W 33. minucie, po trafieniu Clinta Dempseya, meczu na prowadzenie wyszli piłkarze w białych strojach. Zaraz po przerwie do remisu doprowadził Frederic Piquionne i drużyny ostatecznie podzieliły się punktami. Goście mogą mówić o dużym pechu, ponieważ pokazali się ze zdecydowanie lepszej strony.











