Zespół z Wolfsburga w obecnym sezonie rozczarowuje swoich kibiców. Drużyna Steve’a McClarena kolejny już raz przegrywa na własne życzenie, tym razem na własnym boisku z Bayerem Leverkusen.
W spotkaniu 2. kolejki „Wilki” prowadziły różnicą dwóch bramek z FSV Mainz, aby ostatecznie przegrać cały mecz. Historia powtórzyła się dzisiejszego wieczora, a trzy punkty z Volkswagen Arena wywieźli tym razem „Aptekarze”.
Początek sobotniego starcia układał się po myśli gospodarzy, bo już w 9. minucie, po podaniu Grafite, Diego płaskim strzałem pokonał Rene Adlera. Wolfsburg kontrolował grę i w 68. minucie podwyższył prowadzenie. Po znakomitej akcji Edina Dzeko, do siatki rywali z najbliższej odległości trafił Grafite (piąty gol w bieżących rozgrywkach). W tym momencie kibice „Wilków” już dodawali komplet punktów do dorobku swojego zespołu.
Wszystko jednak zmieniło się w 69. minucie, gdy na boisku pojawił się Simon Rolfes. Reprezentant Niemiec jeszcze dobrze się nie rozgrzał, a już popisał się celną główką po dośrodkowaniu Arturo Vidala. Chilijczyk w 75. minucie zamienił rolę asystenta na egzekutora, pewnie wykorzystując rzut karny. Zwycięską bramkę Bayer zdobył w 82. minucie, a na listę strzelców wpisał się… Rolfes, po sprytnym uderzeniu głową z pięciu metrów.
Drużyna z Leverkusen zainkasowała komplet punktów i awansowała tym samym na trzecie miejsce w tabeli.








