Ciąg dalszy problemów zdrowotnych zawodnika Manchesteru City. Sprowadzony do Anglii w ostatnich minutach letniego okienka transferowego Brazylijczyk występuje w coraz mniejszej ilości spotkań. We wczorajszym spotkaniu Pucharu UEFA z Racingiem Santander musiał zejść w przerwie.
Znów o sobie dały znać problemy stawów skokowych, a konkretnie kostki nogi. Prawdopodobnie Robinho skręcił ją w trakcie jednej z akcji, ale nie jest wykluczone, że po prostu odnowiła mu się kontuzja z zeszłych tygodni. Przypomnijmy, że Brazylijczyk musiał pauzować od zwycięstwa z Arsenalem w Premier League ze względu na bardzo podobny uraz.
Kibice Manchesteru City obawiali się, że po przyjściu Robinho do ich drużyny będzie on celem wielu ataków ze strony obrońców innych zespołów, ze względu na styl gry, który prezentuje. Tym razem ich obawy znów mogą się potwierdzić, ponieważ szkoleniowiec Mark Hughes już zapowiedział, że Robinho na pewno nie zagra w spotkaniu z West Bromwich Albion. Na razie nie wiadomo, czy będzie on gotowy, by wyjść na boisko w ważnych meczach z Fulham i Blackburn, które odbędą się w okresie świątecznym.
Brak regularnych treningów i kolejne kontuzje nie działają korzystnie na całą drużynę Manchesteru City. W ostatnim spotkaniu ligowym z Evertonem (przegranym 0:1) u Brazylijczyka bardzo widoczny był brak treningów i można otwarcie przyznać, że był on jednym z najsłabszych zawodników swojego zespołu w tym meczu. „Citizens” przegrali tracąc bramkę w ostatniej minucie a przez pełne 90 minut nie było nikogo, kto zastąpiłby Robinho i pociągnął zespół do przodu. Manchester City zajmuje siedemnaste miejsce w tabeli i ma tyle samo punktów, co znajdujący się w strefie spadkowej Sunderland.










