Bycie sędzią piłkarskim to niełatwy kawałek chleba. Tym bardziej gdy sędziuje się takie rozgrywki jak na przykład B klasa, w których organizacja nie wygląda za kolorowo. Jednak wielu sędziów, których możemy oglądać na boiskach ekstraklasy, zaczynało właśnie od sędziowania takich lig. Patryk Żmija to sędzia piłkarski, dla którego gwizdanie jest hobby. Ma na swoim koncie prawie 400 spotkań. Prowadzi mecze ligi okręgowej, A klasy oraz B klasy. Jak to jest sędziować takie rozgrywki? Z Patrykiem Żmiją, sędzią z podokręgu sosnowieckiego, rozmawiał Marcin Malinowski. Miłej lektury!
Moje pierwsze pytanie chyba nikogo nie zaskoczy. Dlaczego postanowiłeś zostać sędzią piłkarskim?
Głównie dlatego, że potrzebowałem mobilizacji do regularnego biegania i szukałem, czym mógłbym się zająć jako hobby. Oczywiście od dziecka pasjonowałem się piłką nożną, więc postanowiłem pójść na kurs sędziowski. Po drugie, chyba potrzebowałem trochę takiej adrenaliny, jakiej nie znajdzie się w żadnej innej dyscyplinie, sędziując. Będąc na boisku, nie można pozwolić sobie na chwilę odpuszczenia i niepewności, bo piłkarze momentalnie to wyczują. Jest to taki zastrzyk pozytywnej adrenaliny w weekend, po całym tygodniu pracy.
Jakie trzeba spełnić wymagania, aby dostać się na kurs sędziowski?

Na samym początku to właściwie trzeba wykazać chęć i zgłosić się na coroczne kursy organizowane przez piłkarskie podokręgi. Oczywiście trzeba wpłacić wpisowe oraz przynieść aktualne badania zdrowotne. Resztę zweryfikuje kurs, jak i już samo boisko. Przyznać jednak należy, że po każdym kursie w perspektywie dwóch lub więcej sezonów pozostaje 2-3 chłopaków, którzy dalej sędziują. Reszta daje sobie z tym spokój lub wybiera inną drogę.
Pamiętasz swój pierwszy mecz, który sędziowałeś?
Pamiętam. Był to mecz trampkarzy na obiekcie Czarnych Sosnowiec. Nieustannie myślałem o tym, żeby się nie skompromitować przed młodymi piłkarzami oraz ich rodzicami. Z tego wszystkiego wyszedłem na środek bez piłki, którą zostawiłem w szatni. Musiałem szybko po nią wrócić. Oczywiście nie uniknąłem ironicznych komentarzy. Na szczęście w trakcie meczu uniknąłem wpadki i wszystko rozeszło się po kościach.
Obecnie sędziujesz mecze ligi okręgowej, A klasy oraz B klasy. Czy masz aspiracje sędziować w wyższych ligach?
Przede wszystkim mam żal do samego siebie, że dopiero w wieku 21 lat zapisałem się na kurs sędziowski. Optymalny wiek to 18 lat, wtedy człowiek może sobie pozwolić na spokojne awanse i podnoszenie swoich kwalifikacji. Posiadam swoje ambicje, ale mam też świadomość, iż z uwagi na swój wiek (27 lat) nie zawojuję największych piłkarskich aren. Jednak przykładam się do tego, by awansować tak wysoko, jak tylko się da. Oczywiście z uwagi na moje inne obowiązki jest to trudne. Może za to kiedyś będę czyimś asystentem i osiągnę wyższy szczebel niż jako sędzia główny.











