Pewna mistrzostwa Niemiec Borussia Dortmund przegrała w Bremie z Werderem 0:2. Do niedawna bijący się z nią o tytuł Bayer Leverkusen zremisował 1:1 z Hamburgerem SV, a walczący jeszcze o udział w eliminacjach do Ligi Mistrzów Hannover 96 uległ piłkarzom VfB Stuttgart 1:2.
Już w 6. minucie spotkania padła pierwsza bramka dla Werderu – Weidenfeller i Piszczek nie byli w stanie zbyt daleko wybić piłki po rzucie rożnym Mikaela Silvestre’a, piłkarz dopadł jej jeszcze raz i wbił do bramki z 14 metrów. Bremeńczycy mieli kolejne sytuacje, żadna jednak nie zakończyła się drugim golem. Coraz więcej do powiedzenia miała Borussia, która powoli zaczynała grać swoją piłkę. Początkowo zbyt dużo było niedokładności w poczynaniach „BVB”, dopiero pod koniec połowy Marcel Schmelzer swoimi próbami strzałów mógł ewentualnie zagrozić bramce Tima Wiese.

Także na początku drugiej połowy dużo aktywniejszą drużyną był Werder. Dobre okazje miał Marko Marin, ale to Claudio Pizarro strzelił bramkę na 2:0. W 64. minucie spotkania Peruwiańczyk strzelił celnie z 16 metrów. Gol spowodował zwolnienie tempa gry – piłkarze z Bremy czuli się komfortowo, Borussia nie miała siły i ochoty do ataku. Najlepszą sytuacją podopiecznych Jürgena Kloppa można nazwać strzał Łukasza Piszczka z 81. minuty, kiedy to piłka wylądowała po zewnętrznej stronie siatki. Werder wygrał więc z pewną mistrzostwa Borussią Dortmund 2:0 i zapewnił sobie tym samym utrzymanie w 1. Bundeslidze.
Na pewno nie spadnie też VfB Stuttgart, który pokonał u siebie Hannover 96 2:1. Po ubogiej w jakiekolwiek szanse pierwszej połowie, piłkarze obu drużyn wzięli się do pracy i w drugiej części spotkania wypracowywali znacznie więcej szans. Kilka strzałów Hannoveru przeszło obok bramki Svena Ulreicha i kiedy zdawało się, że to goście przeważają, padł pierwszy gol dla VfB. Po dobrej akcji piłkę tuż przed polem karnym zgubił Martin Harnik, szybko dopadł do niej jednak Tamas Hajnal i ładnym strzałem z 18 metrów pokonał Rona-Roberta Zielera. Trzy minuty później na 2:0 podwyższył Shinji Okazaki, dla którego była to pierwsza bramka w Bundeslidze. Po kontrataku do Japończyka idealnie dograł Cacau. Chwilę później jednak piłkarze VfB pokazali swoje oblicze z fatalnej rundy jesiennej – żaden z pomocników nie wygrał pojedynku z rywalem, co piłkarze Hannoveru wykorzystali bezlitośnie – Stindl uwolnił się i bez żadnych problemów pokonał Ulreicha. VfB Stuttgart dzięki zdobyciu trzech punktów na pewno utrzyma się w lidze, Hannover natomiast traci do trzeciego Bayernu już pięć oczek, nie ma więc szans na zajęcie miejsca gwarantującego eliminacje do Ligi Mistrzów i musi zadowolić się Ligą Europejską.
Pewny występów w Lidze Mistrzów nie może być jeszcze Bayer Leverkusen, który zremisował z HSV 1:1. Podopieczni Juppa Heynckesa przegrywali od 2. minuty spotkania, kiedy po rzucie wolnym Dennisa Aogo piłkę wybił przed siebie Rene Adler. Ta wylądowała pod nogami Heiko Westermanna, który nie miał żadnych problemów z pokonaniem bramkarza. Dopiero w 54. minucie gola na 1:1 zdobył Stefan Kiessling, który zmienił po prostu tor lotu posłanej przez Arturo Vidala piłki tak, że bramkarz nie miał żadnych szans jej złapać. Mimo wielu akcji po obu stronach, spotkanie zakończyło się remisem. HSV nie walczy już o nic, Bayer Leverkusen ma natomiast już tylko trzypunktową przewagę nad Bayernem Monachium i jeśli przegra w 34. kolejce z Freiburgiem, a „Bawarczycy” pokonają Stuttgart dzięki lepszemu bilansowi bramek, to właśnie zespół z Monachium zdobędzie wicemistrzostwo.









