Bohaterem chorzowian po meczu Ruchu z Cracovią był niezaprzeczalnie Marek Zieńczuk, który zdobył gola na 2:1 dla „Niebieskich”. Pomocnik przyznał po meczu, że bardzo cieszy się z wygranej nad Cracovią i życzyłby sobie, aby w następnej rundzie los skojarzył Ruch z Wisłą Kraków.
Miały być rzuty karne, a jednak dzięki Panu mecz się zakończył.
To była loteria oczywiście. Wierzyłem w Matko, ale z karnymi to nigdy nie wiadomo. A mieliśmy takie supersytuacje, że aż się dziwiłem, że piłka nie wpadała do bramki wcześniej. Szczęście uśmiechnęło się w tej 120. minucie, no i jak na razie ten Puchar Polski rozgrywamy w maksymalnym wymiarze czasowym. Dobrze, że teraz jest przerwa, to będziemy mogli trochę odpocząć
A Matko Perdjić już się szykował do karnych?

Mówił, że chciał być bohaterem i że ja mu wszystko zepsułem, ale myślę, że cała drużyna może czuć się bohaterem, bo graliśmy wytrwale do końca. Stwarzaliśmy sobie sytuacje. Cracovia praktycznie ograniczała się do wybijania piłki na wysokiego napastnika i coś z tego chciała ugrać. My natomiast, szczególnie na lewej stronie, stwarzaliśmy dużo szumu w szeregach rywali. Łukasz Janoszka wraz z Thomasem Joslem rozruszali lewą stronę boiska po wejściu na murawę. Tyle dośrodkowań to chyba w żadnym innym spotkaniu ligowym nie oddaliśmy.
Strzelił Pan już kiedyś taką bramkę?
Grając jeszcze dla Wisły, zdobyłem gola w meczu z Zagłębiem Lubin na 2:1 w ostatnich fragmentach spotkania, dzięki czemu mogliśmy na przerwę świąteczna rozjeżdżać się w dobrych nastrojach.
Dwóch wiślaków strzeliło bramki Cracovii. Czy Wy także w takich kategoriach o tym myślicie?
W szatni mówiliśmy, że będziemy chcieli się odegrać na Cracovii za przegrane derby. Pewnie „Bury” i ja cały czas czujemy się wiślakami. Niedzielna porażka nas zabolała. Dzisiaj pokazaliśmy, że to Ruch Chorzów jest lepszy, notebene będziemy do domu wracać z wychowankiem Cracovii – Rafałem Grodzickiem – ale myślę, że Rafał także będzie szczęśliwy.
Mówił Pan o spokojnej pracy, a nawet kibice skandowali nazwisko trenera. Mówi się o tym, że Wisła Kraków chciałaby zatrudnić trenera Fornalika. Czy rozmawiacie w szatni na ten temat?
Nie dostaliśmy żadnego sygnału od trenera, że nas opuszcza. Trener na pewno też jest przywiązany do Cichej, do tych kibiców. Wiadomo, że każdy chce kiedyś zrobić krok w przód, ale na pewno trener z dnia na dzień nie ucieknie z naszego statku.
Jak się ma mecz pucharowy do ligowego?











