Marek Zieńczuk powrócił do Lechii Gdańsk. To w tym klubie 32-letni pomocnik na poważnie rozpoczął przygodę z piłką. Po latach spędzonych poza rodzinnym miastem powraca, chcąc wspomóc klub w walce o jak najlepsze miejsce w lidze.
Zieńczuk z sentymentem wspomina dawne czasy, kiedy jako młody chłopak chodził na treningi Lechii. – Cieszę się, że tutaj wróciłem. Przed oczami staje mi droga z gdańskiej Moreny na treningi przy Traugutta. Przemierzałem ją 14 lat – opowiada. Mówi także o zmianach, które widoczne są na każdym kroku: – Sporo się zmieniło i widać, że wszystko w Gdańsku idzie w dobrym kierunku, również w kwestii infrastruktury czy organizacji. Wynik i cały aspekt sportowy również wygląda coraz lepiej. Najważniejsze, to nie spoczywać na laurach. Wierzę, że będąc tutaj pomogę w pięciu się na kolejne stopnie futbolowej hierarchii.

Po odejściu do Grecji, Zieńczuka nękały kontuzje, które uniemożliwiły mu pokazanie pełni swoich możliwości. – Przez cały czas poważniejsze kontuzje mnie unikały. W tym sezonie było inaczej. Operację kolana przeszedłem jednak pod okiem wysokiej klasy specjalistów, dzięki czemu jestem pełen optymizmu. Teraz już trenuję i dojścia do 100% formy nie mierzę już w miesiącach, a raczej w tygodniach i dniach. Zrobię wszystko, aby do pełni dyspozycji wrócić jak najszybciej – kończy nowy zawodnik Lechii.
Marek Zieńczuk w barwach klubu z Gdańska rozegrał 108 spotkań, zdobywając w nich 19 bramek. W latach 2000-2004 grał w Amice Wronki, po czym przeniósł się do Wisły Kraków, którą reprezentował 132 razy, 34-krotnie pokonując bramkarza rywali. 2009 rok spędził w Skodzie Xanthi, ale zagrał jedynie w trzynastu spotkaniach.











